Tomasz Pawliczak żegna się z bielskim klubem. Umowa szkoleniowca z Podbeskidziem została rozwiązania za porozumieniem stron. W rundzie jesiennej 37-letni trener dostał szansę na wyprowadzenie drużyny z kryzysu, ale nie podołał zadaniu.

37-latek dołączył do Podbeskidzia w czerwcu 2024 roku i pracował w nim jako asystent trenerów Krzysztofa Brede oraz Marcina Włodarskiego. Po odsunięciu od pełnienia obowiązków Bredego jego asystent pełnił obowiązki pierwszego szkoleniowca i poprowadził „Górali” w czterech ligowych spotkaniach. Po wysokiej porażce z Sokołem Kleczewem prezes klubu Krzysztof Sałajczyk postawił na Włodarskiego.

Dziś bielski klub poinformował o rozstaniu z Pawliczakiem. Umowę rozwiązano za porozumieniem stron. - Dziękuję za wspólne półtora roku. Były wzloty i upadki, ale zawsze pracowałem na maksimum swoich możliwości. Dziś nadszedł czas mojego odejścia ze sztabu trenerskiego. To w Podbeskidziu miałem zaszczyt prowadzić przez cztery mecze ten klub w drugiej lidze jako pierwszy trener oraz 49 meczów jako asystent.

W pożegnalnym komunikacie Tomasz Pawliczak życzy kibicom i drużynie awansu najpierw na zaplecze ekstraklasy, a potem na najwyższy szczebel rozgrywkowy. - Tam jest wasze miejsce - przekonuje.

bb