Maja Chwalińska na ćwierćfinale zakończyła zmagania w turnieju WTA 125 w Chile. 25-latka trenująca w Bielsku-Białej po spotkaniu otrzymała serię obraźliwych, a nawet wulgarnych komentarzy. Podzieliła się nimi w mediach społecznościowych.

Tenisistka reprezentująca barwy BKT Advantage Bielsko-Biała, w walce o półfinał challengera uległa w dwóch setach Leolii Jeanjean z Francji. Mimo że w obu partiach Polka prezentowała się obiecująco i prowadziła różnicą dwóch gemów, kluczowe piłki w decydujących momentach padły łupem rywalki, co ostatecznie przesądziło o odpadnięciu z turnieju. Zamiast słów otuchy, analitycznych podsumowań czy nawet rzeczowej krytyki sportowej, po spotkaniu na Chwalińską wylała się prawdziwa fala nienawiści.

Jak poinformował Dominik Senkowski ze Sport.pl, a co sama tenisistka postanowiła upublicznić w sieci, skala i charakter ataków przekroczyły wszelkie granice. Komentarze, które otrzymała Maja Chwalińska, były absolutnie skandaliczne. Sportowczyni, która poświęca lata życia na ciężki trening i reprezentowanie kraju, została przyrównana do śmieci, klaunów czy ekskrementów. Jeszcze gorsze były personalne ataki.

Oprócz prośby o natychmiastowe zakończenie kariery i bezpodstawnych oskarżeń o ustawienie spotkania, pojawiły się przerażające życzenia ciężkich chorób. Tego typu treści stanowią przekroczenie nie tylko norm sportowych i etycznych, ale także ludzkich. Choć sportowa porażka jest naturalną częścią rywalizacji, to co wydarzyło się po meczu, budzi głęboki sprzeciw nie tylko całego środowiska tenisowego, ale i sportowego. 

bb