Była wyjątkowa oprawa, specjalny układ choreograficzny i okolicznościowe szaliki. W piątek w hali pod Dębowcem siatkarki BKS rozegrały 1500. mecz na najwyższym poziomie rozgrywkowym. I wyjątkowo gładko przegrały z UNI Opole.

Nie można napisać, że do zwycięstwa zabrakło niewiele, bo był to jeden z najsłabszych meczów siatkarek z Bielska-Białej... w ostatnich latach. W piątkowy wieczór rywalki były lepsze we wszystkich elementach.

BKS nieźle zaczął mecz, ale w środkowej fazie seta wszystko się posypało. Złe przyjęcia, niedokładne rozegranie i nieskuteczność w ataku nie pozwalały odrobić strat. Drugi set był najbardziej wyrównany, ale to przyjezdne na początku zyskały kilka punktów. Zmiany trenera Bartłomieja Piekarczyka pomagały tylko na moment i przyjezdne znów sięgnęły po pewne zwycięstwo obejmując dwusetowe prowadzenie.

 Trzeci set był ostatnim. W nim od początku dominowały przyjezdne, które wygrały cały mecz.

BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała - UNI Opole 0:3 (15:25, 20:25, 15:25)

BKS: Orzyłowska, Laak, Bozoki-Szedmak, Szewczyk, Gryka, Borowczak, Adamek (libero) oraz Nowakowska, Michalewicz, Podlaska, Suska (libero), Kecman, Abramajtys.

bb

Zdjęcie: Bartłomiej Budny/Tauron Liga