Fatalna gra w obronie i trzecia porażka z rzędu. To już czas, by myśleć o zmianie trenera?
Piekny gol przewrotką Kacpra Rycherta zapewnił Warcie Poznań trzy punkty w meczu z Podbeskidziem. Gospodarze przegrali trzeci mecz z rzędu i nie poprawią zajmowanego miejsca w ligowej tabeli. Czy to już czas, by myśleć o zmianie trenera?
Pierwszy gol padł po akcji Marcela Zylli, który oddał strzał na bramkę Konrada Forencja, ale do odbitej piłki dopadł Michał Smoczyński. Podbeskidzie wyrównało po przerwie, gdy strzał zza pola karnego oddał Matuesz Kizyma, a piłka po rykoszecie wpadła do bramki Warty. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził po godzinie gry Maciej Górski, który wykończył świetnie dogranie na szósty metra z prawej strony boiska.
Po stracie drugiego gola Podbeskidzie zbyt głęboko cofnęło się do defensywy, a Warta miała wiele okazji podbramkowych. Wyrównał w 79. minucie Mateusz Stanek, a bramkę, która pogrązyła gospodarzy strzelił przewrotką Kacper Rychter. Z taką grą w defensywie gospodarze mogą pomarzyć o awansie.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Warta Poznań 2:3 (0:1)
Bramki: Kizyma (47'), Górski (59') - Smoczyński (7'), Stanek (79'), Rychert (89')
Podbeskidzie: Forenc - Kolanko (46. Zawada), Majsterek, Biernat, Gach, Dziwniel (89. Bujan) - Szumilas (46. Urynowicz), Kizyma, Takać (46. Sitek), Martosz - Górski (89. Słomka).
bb
Oceń artykuł:
31 83Komentarze 87
Widział z was ktoś ten mecz?
Widział minuty przed bramką na 2:3?
Czy trener miał wyjść na boisko i siłą wyrzucić swoich zawodników aby zaatakowali Wartę?
Nie jestem obrońcą trenera bo nasza druzyna nie ma stylu i nie umie prowadzić gry z kimś ze swojego poziomu....
Tyle.
śmieszny działacze i pseudosponsorzy

Klauzula informacyjna ›