Pomimo dotkliwych absencji futsalowcy Rekordu po dramatycznej końcówce pokonali Legię Warszawa. Bohaterem zespołu gości został Kadu, który w 4. minucie otworzył wynik meczu, a w samej końcówce zachował zimną krew i przesądził o wygranej.

Pierwsza połowa to dominacja Legii w statystykach, ale świetnie w bielskiej bramce spisywał się Michał Kałuża, a Kadu wykorzystał zamieszanie w 4. minucie, dając gościom prowadzenie do przerwy. Po zmianie stron Legia odwróciła losy spotkania. Najpierw w 23. minucie Eric Sylla, a następnie Oskar Szczepański w 34. minucie wpisali się na listę strzelców i wydawało się, że to gospodarze są bliżej dopisania trzech punktów.

Radość miejscowych nie trwała jednak krótko. Już minutę później Michał Marek wyrównał po podaniu Franco Spellanzona, a decydujący moment nastąpił w 38. minucie. Nerwowość graczy Legii poskutkowała błędem przy wyprowadzaniu piłki, co wykorzystał Kadu. Brazylijczyk mocnym uderzeniem ustalił wynik.

Legia Warszawa - Rekord Bielsko-Biała 2:3 (0:1) 
Bramki: Sylla (23’), Szczepański (34’) - Kadu (4’, 38’), Marek (35’)

Rekord: Kałuża - Gustavo Henrique, Spellanzon, Krzempek, Haraburda, Ivanković, Kadu, Marek, Florek.

bb