W mocno rezerwowym składzie udał się do Wikielca zespół Podbeskidzia, który odpadł z dalszych rozgrywek Pucharu Polski. Goście mieli problem z wypracowaniem sobie sytuacji strzeleckich, a jedyny gol dla niech padł po strzale Macieja Górskiego.

Pierwsze fragmenty pucharowego meczu nie zapowiadały porażki faworyta. Mimo, że goście nie stworzyli sobie żadnej sytuacji podbramkowej, to kontrolowali mecz i wydawało się, że przejmują nad nim kontrole. Niespodziewanie w 23. minucie świetną akcją popisał się Marcel Bojko, który na skrzydle ograł Bartosza Florka i Wojciecha Słomkę i skierował piłkę do bramki obok interweniującego Szymona Brańczyka.

Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnego trafienia GKS-u, gdy po błędzie Piotra Szumińskiego piłkę do siatki skierował Mateusz Zieliński. Z upływem kolejnych minuy Podbeskidzie szukało kontaktowego trafienia, choć trudno mówić o jakichś stuprocentowych sytuacjach. Udało się w 83. minucie, gdy na strzał z ok. 20 metrów zdecydował się Maciej Górski, a piłka odbiła się od słupka i pleców bramkarza Pawła Depka.

GKS Wikielec - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (1:0)
Bramki: Bojko (23'), Zieliński (51') - Depka (83', sam.)

Podbeskidzie: Brańczyk - Florek (59. Bieroński), Szumiński, Majsterek, Gach (81. Wiesner), Bujan - Słomka (71. Takać), Piątek (46. Bednarski), Urynowicz, Sitek - Klisiewicz (71. Górski).

bb