Piotr Jawny cztery lata temu został trenerem Podbeskidzia, które miał ponownie wprowadzić do ekstraklasy. Sukcesu nie było, a po odejściu z klubu nie wrócił na ławkę trenerską. Dziś jest kierowcą autobusu we Wrocławiu i trenuje dzieci.

54-latek w duecie z Marcinem Dymkowskim prowadził Podbeskidzie przez kilka miesięcy w sezonie 2021/22. Wcześniej panowie z sukcesami współpracowali w drugiej drużynie Śląska Wrocław z którą awansowali z czwartej do drugiej ligi. Ofensywny styl ich drużyny, która wymieniała dużą liczbę podań i dominowała na boisku sprawił, że do Bielska-Białej sprowadził ich dyrektor sportowy Łukasz Piworowicz.

Początki były obiecujące - Podbeskidzie na koniec rundy jesiennej wysoko pokonało Widzew Łódź (4:0) i wydawało się, że wiosną powalczy o powrót do ekstraklasy. Nic z tego. Wiosną zespół zanotował długą serię bez wygranej i Jawny z Dymkowskim odeszli z klubu. Tymczasowo zastąpić miał ich Mirosław Smyła.

Po odejściu z Bielska-Białej losy duetu trenerskiego rozeszły się. Dymkowski został asystentem w pierwszym zespole Śląska Wrocław i u boku Jacka Magiery świętował wicemistrzostwo Polski, ale pod koniec zeszłego roku wraz ze szkoleniowcem odszedł ze Śląska. Jawny nie znalazł klubu, choć też miał propozycję ze Śląska.

Teraz okazuję się, że były obrońca i szkoleniowiec Podbeskidzia zamienił ławkę trenerską na… fotel kierowcy MPK we Wrocławiu. Można go spotkać na porannych kursach najczęściej na liniach 107 i 119 - informuje TVP Sport. Piotr Jawny nie zrezygnował całkowicie z futbolu. Prowadzi treningi juniorów Silesii Wrocław.

bb