Nie dowieźli wygranej. Zabrakło sekundy(!), by udanie rozpocząć walkę o medal
Koncentracji, zimnej krwi, a może szczęścia zabrakło futsalowcom Rekordu, by od zwycięstwa rozpocząć walkę o brązowy medal mistrzostw Polski. O porażce zadecydowały dwa błędy popełnione w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry.
Wcześniej na parkiecie warunki dyktował Rekord. Świetnie w bramce spisywał się Bartłomiej Nawrat, a wynik już w 1. minucie otworzył Eric Panes. Przed przerwą podwyższył Michał Marek i taki wynik utrzymywał się do 35. minuty. Wtedy gola zdobyli goście, ale po chwili prowadzenie Rekordu podwyższył Martin Dosa.
Kluczowe dla dalszych losów meczu były dwie akcje z 40 minuty. Najpierw piłkę do bramki wpakował Artem Ros, a na sekundę przed końcem(!) piłka po dwóch rykoszetach wpadła do bramki, doprowadzając do remisu. W dogrywce więcej zimnej krwi zachowali goście dzięki dwóm udanym akcjom.
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw - 1:0 dla GI Malepszy Arth Soft Leszno
Rekord Bielsko-Biała - GI Malepszy Arth Soft Leszno 3:5 (2:0, 3:3)
Bramki: Panes (1') Marek (14'), Dosa (36') - Lisowski (35'), Ros (40'), Gustavo Henrique (40', sam.), Krzempek (44', sam.), Siecla (49')
Rekord: Nawrat (Iwanek) - Rakić, Dosa, Dela, Panes, Krzempek, Budniak, Zastawnik, Marek, Gustavo Henrique, Pawlus, Florek.
bb
Oceń artykuł:
4 5
chytry dwa razy traci