Ważne zwycięstwo w osłabieniu. Podbeskidzia małymi krokami zbliża się do baraży ZDJĘCIA
Wojciech Szumilas został bohaterem spotkania Podbeskidzia z Olimpią Grudziądz. Pomocnik wypożyczony z Polonii Bytom w końcówce zapewnił zwycięstwo drużynie, choć gospodarze grali w osłabieniu po drugiej żółtej kartce Lucjana Klisiewicza.
Pierwszy gol padł po udanym pressingu, gdy po przejęciu piłki przed polem karnym skuteczny strzał na bramkę oddał Wojciech Szumilas. Dość niespodziewanie Olimpia wyrównała w 34. minucie. Gol padł w kontrowersyjnych okolicznościach. Konrad Gutowski zagrał piłkę, do bramki trafił Maciej Mas, a sędzia liniowy sygnalizował spalonego. Arbiter główny uznał, że piłkę dotknął jeden z piłkarzy gospodarzy.
Gdy w 74. minucie drugą żółtą kartkę zobaczył Lucjan Klisiewicz wydawało się, że Podbeskidzie będzie bronić remisu. Na pięć minut przed końcem drugi raz do siatki trafił Szumilas po podaniu Bartosza Martosza.
Po meczu wiele negatywnych uwag padło pod adresem sędziego. Nie gwizdał ewidentnych fauli, a w momencie, w którym jeden z zawodników nie mógł złapać oddechu, nie wezwał fizjoterapeutów. W trakcie meczu z trybun sypały się przeróżne epitety w kierunku sędziego. - Takich sędziów tu nie chcemy. Jest tym, co koń pod brzuchem nosi - rzucił po meczu jeden z kibiców, który cieszył się z końcowego wyniku.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Olimpia Grudziądz 2:1 (1:1)
Bramki: Szumilas (30, 85') - Mas (34')
Podbeskidzie: Forenc - Willmann, Biernat, Majsterek, Dziwniel - Florek (82. Martosz), Bednarski, Urynowicz (57. Klisiewicz), Szumilas (90. Czajkowski), Ronnberg (57. Mrsić) - Górski.
bb
Oceń artykuł:
112 21Galeria:
Komentarze 3






