Podbeskidzie po golach Macieja Górskiego i Bartosza Florka zremisowało z GKS-em Katowice. W drugiej połowie rzutu karnego nie wykorzystał Lucjan Klisiewicz, a klub nie podał składu ze sparingu, bo nakazał utajnić go trener Krzysztof Brede.

Gospodarze w piątek wznowili rozgrywki ligowe i w pierwszym meczu pokonali Stal Mielec. Dziś przed południem trener Rafał Górak wystawił do gry piłkarzy, którzy w ekstraklasie nie zagrali lub dostali mniej minut. Bohaterem gospodarzy był Mateusz Marzec. Były piłkarz Podbeskidzia w 18. minucie otworzył wynik meczu, finalizując kontrę, a w drugiej połowie ustalił wynik meczu po błędzie Michała Willmanna.

Bramki dla gości strzelali Maciej Górski w 27. minucie, który świetnie odnalazł się w polu karnym po błędzie defensywny GKS-u, a minutę później do siatki trafił Bartosz Florek. Jeszcze w pierwszej połowie sytuację sam na sam zmarnował Matej Mrsić, a po przerwie rzut karny Lucjana Klisiewicza obronił bramkarz.

GKS Katowice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 (1:2)
Bramki: Marzec (18', 55') - Górski (27'), Florek (28')

Kadra Podbeskidzia: Forenc, Manikowski, Osyra, Gach, Biernat, Gancarczyk, Willmann, Bednarski, Florek, Kizyma, Mrsić, Zając, Urynowicz, Ronnberg, Górski, Klisiewicz, Martosz, Bieroński, Ściuk, Czajkowski.