Minuty od sprawienia sensacji. Zmagania w Lidze Mistrzów kończą z podniesionym czołem
Zwycięstwa różnicą aż siedmiu (!) bramek potrzebował Rekord przed sobotnim meczem z faworyzowanymi mistrzami Hiszpanii. Ta sztuka się nie powiodła, ale mistrzowie Polski na trzy minuty przed końcem prowadzili z gospodarzami.
Strzelanie już w 15. sekundzie rozpoczął Michał Marek, który zaskoczył bramkarza gospodarzy po wycofaniu piłki przez Matheusa. Podrażnieni dwukrotni triumfatorzy Ligi Mistrzów na przerwę schodzili prowadząc, ale i zawodnikom z Bielska-Białej nie brakowało okazji, a jedynie skuteczności, by podwyższyć wynik.
Po zmianie stron ta sztuka się udała. Do siatki trafiał nie kto inny, a hiszpański pivot Erik Panes i w 36. minucie zapachniało wielką sensacją, gdy Rekord objął prowadzenie. Radość trwała jednak chwilę, bo minutę później znów był remis. Niepilnowany w polu karnym Marcelo z bliska trafił do siatki.
Rekord zmagania w Lidze Mistrzów zakończył w grupowej fazie ćwierćfinałowej. Do półfinałów z grupy awansował Iles Balears Futsal Palma, który z dwoma wygranymi i remisem zdobył 7 punktów.
lles Balears Futsal Palma - Rekord Bielsko-Biała 3:3 (2:1)
Bramki: Machado (12'), Gomes (20'), Marcelo (37') - Marek (1'), Panes (28', 34')
Rekord: Nawrat - Rakić, Matheus, Zastawnik, Marek, Dela, Surmiak, Budniak, Panes, Krzempek, Kubik, Pawlus, Iwanek.
bb
Oceń artykuł:
25 3Komentarze 2
