Kapitan klubu z ekstraklasy wychowywał się na bielskim osiedlu. „Rożne rzeczy się tam działy”
Od wielu lat reprezentuje barwy Motoru Lublin z którym awansował z drugiej ligi do ekstraklasy. Dziś jest kapitanem beniaminka i marzy o grze w... europejskich pucharach. Piotr Ceglarz dorastał i wychowywał się na Kępie Hałcnowskiej.
Kapitan beniaminka udzielił długiego wywiadu portalowi Weszło. Pojawiły się wątki gry w Polonii Bytom, Termalice Nieciecza, czy dorastania w Bielsku-Białej. 32-latek to wychowanek Podbeskidzia i Rekordu.
- Wychowywałem się przy ulicy Orchidei. Osiedle, specyficzna okolica. Dużo chłopaków, którzy lubili się bić. Różne rzeczy działy się tam w latach 90. Ostrzegano, żeby nie zapuszczać się tam wieczorem, bo chodzą ludzie z pałami i nie wiadomo czym jeszcze. Mój ojciec był na tym osiedlu bardzo znany. Przez kilkanaście lat trenował judo, jeździł nawet na mistrzostwa Polski. Później regularnie chodził na siłownię.
- Pamiętam, że właśnie tata zapisał mnie na piłkę, ale na pierwszych zajęciach umiarkowanie mi się podobało. Powiedziałem mu wtedy, że jeżeli z piłką mi nie wyjdzie, to chcę spróbować zostać bokserem, bo to sport indywidualny. Ale z futbolem jednak wyszło - mówi Ceglarz, który jest kapitanem Motoru Lublin.
Pomocnik zdobył w piątek jednego gola w wygranym przez Motor meczu z Zagłębiem Lubin. 32-latek dwa lata temu grał ze swoim klubem w drugiej lidze. Gdzie chce być za dwa lata? - W europejskich pucharach.
bb
Zdjęcie: Motor Lublin
Oceń artykuł:
63 7