Polskie tenisistki w poniedziałek zakończyły swój trzeci z rzędu występ w Billie Jean King Cup Finals. W półfinale uległy rozstawionym z numerem drugim w drabince Włoszkom 1:2.

W reprezentacji Polski, która pojechała do Malagi znalazły się aż dwie zawodniczki reprezentujące barwy Beskidzkiego Klubu Tenisowego Advantage Bielsko-Biała – Maja Chwalińska oraz Katarzyna Kawa. Losy awansu do finału zadecydowały się dopiero w pojedynku deblowym, który był pełen zwrotów akcji. Ostatecznie jednakIga Świątek i Katarzyna Kawa przegrały z Sarą Errani i Jasmine Paolini 5:7/5:7.

Przed poniedziałkowym półfinałem, pierwszym w tegorocznej edycji BJK Cup Finals w Maladze, wiadomo było, że w ekipie włoskiej najsilniejszym punktem jest debel. Errani i Paolini to w końcu złote medalistki tegorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu. By uniknąć starcia z nimi konieczne było wygranie dwóch pojedynków singlowych, a to się Polkom nie udało, po grze pojedynczej było 1:1.

Wcześniej Polki w pierwszej rundzie uporały się z reprezentacją gospodarzy - Hiszpankami 2:0, a potem w ćwierćfinale zwyciężyły z Czeszkami 2:1. W ten sposób po raz pierwszy w historii osiągnęły półfinał w BJK Cup Finals, za trzecim podejściem. Wcześniej grały w nim w 2022 roku w Glasgow i w poprzednim sezonie w Sewilli. W obydwu startach kończyły występ w fazie grupowej.

bb