Bezbramkowym remisem zakończyło się niedzielne starcie Podbeskidzia z Zagłębiem Sosnowiec. Po spotkaniu o niedosycie i braku „iskierki” mówił trener Krzysztof Brede. Klub z Bielska-Białej wciąż jest niebezpiecznie blisko strefy spadkowej.

Gospodarze najlepszą okazję do zdobycia gola stworzyli w 24. minucie. Po dośrodkowaniu Mateja Mrsicia głowa uderzał Lucjan Klisiewicz, ale piłka trafiła w słupek. Po drugiej stronie boiska aktywny był Kamil Biliński, który na początku drugiej połowy zmarnował dwie dogodne okazje. Pod koniec drugiej połowy mecz został przerwany z powodu odpalenia materiałów pirotechnicznych przez ultrasów Podbeskidzia. 

Po dziesięciu kolejkach Podbeskidzie w ligowej tabli jest 12. z dorobkiem 10 punktów.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Sosnowiec 0:0

Podbeskidzie: Forenc - Willmann, Osyra, Majsterek, Gach - Misztal (76. Kizyma), Czajkowski - Zając (76. Florek), Mrsić (66. Bednarski), Ronnberg (61. Ziółkowski) - Klisiewicz (61. Abate).

bb