Siódme trofeum trafiło do Bielska-Białej. Świetny początek sezonu mistrzów kraju
Rzuty karne były potrzebne, by wyłonić tegorocznego zwycięzcę Superpucharu Polski w futsalu. W nich decydujące uderzenie obronił Krzysztof Iwanek, a do bramki trafił Stefan Rakić. Po raz siódmy z rzędu po trofeum sięgnęli zawodnicy Rekordu.
Mecz świetnie rozpoczął się dla Rekordu, bo już w 1. minucie doszło do gola samobójczego. Piast Gliwice odpowiedział jeszcze przed przerwą za sprawą trafienie zza pola karnego Vinuciusa Lazzarettiego, ale gracze z Bielska-Białej zrewanżowali się natychmiast po wznowieniu gry. Do siatki trafił Eric Panes.
Po zmianie stron w 30. minucie do remisu doprowadził Edgar Varela, a do końcowej syreny wynik nie uległ zmianie. Podobnie było w trakcie dogrywki, gdzie żadna ze stron nie chciała podjąć ryzyka.
W rzutach karnych więcej zimnej krwi zachowali aktualni mistrzowie Polski. W czwartej serii uderzenie Vareli zdołał sparować Krzysztof Iwanek, a decydujące trafienie zanotował Stefan Rakić.
Piast Gliwice - Rekord Bielsko-Biała 2:2 (1:2, 2:2); k. 3:5
Bramki: Lazzaretti (19'), Varela (30') - Pegacha (1', sam.), Panes (19')
Rekord: Iwanek (Nawrat) – Rakić, Kubik, Zastawnik, Marek, Dela, Matheus, Budniak, Panes, Dela, Surmiak, Gustavo Henrique, Krzempek, Pawlus.
bb
Oceń artykuł:
28 1