Król dyskotek strzela w rezerwach. Są także uwagi do gry młodego skrzydłowego
Lionel Abate musi zmienić swoje nastawienie, by otrzymać ponowną szansę w zespole Krzysztofa Bredego. Szkoleniowiec ma także uwagi do gry Mateusza Ziółkowskiego, który ostatnio gra w czwartej lidze. Do treningów powraca Paweł Tomczyk.
Status tych piłkarzy omawiany był podczas spotkania władze klubu z kibicami. W przyszłym tygodniu do tzw. treningu wprowadzającego powinien być gotowy Paweł Tomczyk, który końcem lipca naderwał więzadła poboczne w kolanie i niewiele zabrakło, by je zerwał. Wtedy jego przerwa potrwałaby trzy miesiące.
Wyjaśniony został status innego napastnika. Lionel Abate znalazł się na liście transferowej i był testowany w Polonii Bytom, która była zainteresowana jego pozyskaniem, ale klub nie był gotowy zapłacić odstępnego. Kameruńczyk pojechał także do słowackiego klubu, ale tam nie zgodził się na trening z rezerwami i... powrócił do Bielska-Białej. W miniony weekend 24-latek zagrał w rezerwach Podbeskidzia i strzelił gola z rzutu karnego. Wczoraj zdobył dwie kolejne bramki z karnych w meczu z Rozwojem Katowice.
Krzyszof Przeradzki wyjaśniał, że Abate został zesłany do rezerw za karę i są to ruchy dyscyplinarne. W trakcie spotkania z kibicami Kameruńczyka nazwał „gwiazdorem”, który widywany jest w dyskotekach, na co klub „ma dokumentację”. Jego kontrakt nie jest dużym obciążeniem dla klubowej kasy.
Krzysztof Brede dodawał, że Abate ma potencjał, ale jego problemem jest głowa. Trener wyjaśniał, że jeśli Kameruńczyk zmieni swoje podejście i w rezerwach pokaże zaangażowanie, to może ponownie otrzymać szansę. Zbliżony problem jest z Mateuszem Ziółkowskim, który od meczu z Polonią, gdy sprokurował rzut karny, gra w rezerwach i na dwa tygodnie wypadł z kadry pierwszej drużyny. Skrzydłowy gra bojaźliwie, nie wykorzystuje swoich atutów i w czwartej lidze ma pracować nad swoimi mankamentami.
bak
Oceń artykuł:
40 22