Rekord tworzył sobie dogodne sytuacje strzeleckie, ale do bramki na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej częściej trafiali piłkarze Zagłębia Sosnowiec. Beniaminek przegrał drugi mecz w II lidze i ma nad czym myśleć w kolejnych dniach.

Zagłębie pierwszą dobrą sytuację stworzyło sobie w 27. minucie i od razu trafili do siatki. Wszystko zapoczątkowało długie podanie Roko Kurtovicia i zgranie piłki głową przez Bartosza Borunia do Bartosza Zawojskiego. Pomocnik uderzał, ale piłka trafiła pod nogi Kamila Bilińskiego, który zdobył gola.

Druga część gry rozpoczęła się od ofensywnej gry Rekordu, który szukał okazji do wyrównania. Po godzinie gry gospodarze mieli doskonałą okazję na gola, ale strzał Jana Ciućki został sparowany do boku, a dobitka Michała Śliwki, który miał przed sobą tylko Siutę, został obroniona. Bramkarz gości skapitulował w końcu w 64. minucie po rzucie rożnym, gdy płaski strzał Kacpra Kasprzaka znalazł drogę do siatki.

W końcówce błąd gospodarzy wykorzystał Emmanuel Agbor, który ustalił wynik meczu.

Rekord Bielsko-Biała - Zagłębie Sosnowiec 1:2 (0:1)
Bramki: Kasprzak (64') - Biliński (27'), Agbor (87')

Rekord: Florek - Kareta, Pańkowski, Wrona (46. Bojdys) - Kasprzak, Wyroba (80. Ryś), Nowak, Żyrek (73. Kamiński) - Klichowicz (46. Ciućka), Świderski (77. Młocek), Śliwka.

bb