Michał Haratyk zaskoczył i zdobył brązowy medal mistrzostw Europy w Rzymie. Kulomiot swój najlepszy wynik - 20,94 m osiągnął w pierwszej próbie. W ostatnim czasie zawodnik KS Sprint Bielsko-Biała zmagał się z licznymi kontuzjami.

32-latek w piątkowych kwalifikacjach nie zachwycił. Zdołał pchnąć kulę na odległość 19.79 m, co dało mu awans, ale z dziesiątego miejsca. Nie zapowiadało się, by Polak miał w finale walczyć o najwyższe lokaty.

W sobotnim finale Haratyk już w pierwszej próbie pchnął kulę na najlepszą w sezonie odległość - 20,94 m. Do końca zawodów nie poprawił tego wyniku, ale pozwoliło mu to na zdobycie brązowego medalu.

Gdzieś tam wiedziałem, że nie trzeba będzie pchać ekstremalnie daleko. Wiedziałem, że mogę pchnąć nawet 21 metrów. Dwa lata już tyle nie pchnąłem, teraz było blisko. Może to dobry prognostyk na sezon. Nie myślałem o tym, żeby wejść w konkurs takim pchnięciem. Wszedłem do koła i pomyślałem, że można spróbować. Dziś się wszystko udało, trochę szczęścia i poleciało - przyznał Haratyk.

Wygrał faworytm miejscowej publiczności Leonardo Fabbri. Włoch dwa razy posłał kulę poza granicę 22 metrów. W najlepszej, piątej próbie, poprawił rekord mistrzostw Europy pchając kulę na 22,45 m.

bb

Zdjęcie: PZLA/Tomasz Kasjaniuk