Wczoraj odbyła się rada nadzorcza spółki TS Podbeskidzie. Nie zapadły na niej żadne wiążące decyzje, ale los trenera Roberta Kasperczyka wydaje się przesądzony i wygasający kontrakt nie zostanie przedłużony. W ciągu tygodnia poznamy decyzję w sprawie ewentualnej zmiany na stanowisku prezesa spółki.

Robert Kasperczyk został trenerem Podbeskidzia pod koniec grudnia ub. roku. Podpisał półroczną umowę z opcją jej przedłużenia, jeśli utrzyma zespół w ekstaklasie. Pod jego wodzą zespół w szesnastu spotkaniach zdobył 16 punktów (4 wygrane, 4 remisy i 8 porażek). W tabeli rundy wiosennej Podbeskidzie jest przedostatnie - wyprzedza tylko Górnik Zabrze i ma tyle samo punktów co Stal Mielec. W skrócie oznacza to, że "Górale" w rundzie wiosennej nie odrobili żadnego z czterech punktów straty do bezpiecznego miejsca.


Źródło: 90minut.pl

Wczoraj odbyła się rada nadzorcza spółki TS Podbeskidzie. W posiedzeniu uczestniczył m.in. wiceprezydent miasta Piotr Kucia oraz mniejszościowy akcjonariusz Edward Łukosz. Omówiono najważniejsze kwestie związane ze spadkiem z ekstraklasy i przedstawiono wstępne informacje dotyczące budżetu. Ten zmniejszy się z ok. 20 do 10-11 mln zł. Konieczne będą m.in. cięcia w administracji. Nikt nie chce powtórki scenariusza sprzed pięciu lat, gdy po spadku nie redukowano kosztów, a spółka stanęła przed widmem upadku.

W ciągu tygodnia przygotowany ma zostać szczegółowy plan działania po spadku z ekstraklasy. Od tego dokumentu zależy końcowa ocena działalności prezesa Bogdana Kłysa. W Ratuszu poważnie rozważana jest zmiana na stanowisku prezesa. Jak dowiedział się portal, w środę dojdzie do spotkania prezydenta Jarosława Klimaszewskiego z Edwardem Łukoszem. Najpóźniej na początku tygodnia zapadną ostateczne decyzje, bowiem po tym terminie na krótki "urlop" zdrowotny udaje się prezydent.

Przesądzony wydaje się los trenera Roberta Kasperczyka, którego umowa wygasa z końcem czerwca i nie zostanie przedłużona. Ceniony i zasłużony dla klubu szkoleniowiec pracował w Bielsku-Białej w latach 2009-12. Wywalczył z Podbeskidziem historyczny awans do ekstraklasy oraz półfinału Pucharu Polski, ale dziesięć lat od pamiętnych wydarzeń nie zdołał uratować drużyny przed degradacją. 

bak

Foto: Jakub Ziemianin/TSP