Szczecińska Pogoń bez najmniejszych problemów pokonała dziś bielskie Podbeskidzie, które przez 90 minut miało duży problem, by stworzyć sobie okazję do zdobycia gola. "Górale" mają tylko punkt przewagi nad Stalą Mielec, która ma dwa zaległe spotkania.

Wysokim pressingiem zaskoczyło gości Podbeskidzie, które przez pierwszy kwadrans sprawiało Pogoni wyraźne trudności w rozgrywaniu piłki. Z biegiem czasu wicelider ekstraklasy coraz lepiej radził sobie z forsowaniem dobrze przesuwającej się defensywy "Górali". W 32. minucie przy dośrodkowaniu Michała Kucharczyka w polu karnym krycie zgubił Łukasz Sierpina, a bramkę zdobył Kacper Kozłowski.

W 62. minucie w polu karnym faulował Bartłomiej Kręcichwost, a rzut karny na bramkę zamienił kapitan Sebastian Kowalczyk. Sędzia dokładnie analizował tę sytuację z wykorzystaniem VAR. Po chwili po kontrze w sytuacji sam na sam znalazł się Kozłowski, ale tym razem górą bramkarz Podbeskidzia.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. "Górale" przegrali drugi mecz z rzędu.

Podbeskidzie Biesko-Biała - Pogoń Szczecin 0:2 (0:1)
Bramka: Kozłowski (32'), Kowalczyk (64' z karnego)

Podbeskidzie: Pesković - Modelski, Janicki, Baszlaj - Niepsuj (65. Danielak), Hora (71. Wilson), Rzuchowski, Ubbink (84. Tulio), Sierpina (65. Roginić) - Biliński, Kręcichwost (65. Frelek).

Pogoń: Stipica - Bartkowski, Kostas, Zech, Mata (57. Malec) - Kucharczyk (82. Smoliński), Dąbrowski, Drygas (70. Podstawski), Kozłowski (70. Kurzawa), Kowalczyk - Benedyczak (82. Zahović).

db

Foto: Artur Jarczok