Dług w BBOSiR spłacony. Pomógł sponsor?
Podbeskidzie uregulowało zadłużenie wobec BBOSiR. Jak dowiedział się portal, zaległości sięgały 2017 roku i przekraczały 100 tys. zł. Spłata długu jest niezbędna by otrzymać miejską dotację.
O problemach finansowych Podbeskidzia i coraz dłuższej liście wierzycieli kilka dni temu pisaliśmy w artykule W oczekiwaniu na kolejną dotację. Zadłużone Podbeskidzie. Oprócz zadłużenia wobec m.in. Pasjonata Dankowice i BBTS Podbeskidzie, bielska spółka miała kilkumiesięczne opóźnienie w płatnościach w stosunku do BBOSiR od którego wynajmuje m.in. powierzchnie biurowe czy Stadion Miejski.
Jak poinformował portal Grzegorz Jania, dyrektor BBOSiR, pod koniec kwietnia spółka spłaciła zadłużenie sięgające 2017 roku. - Był to jeden przelew na kwotę ponad 109 tys. zł - mówi nasz rozmówca. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że spłata długu była możliwa dzięki wsparciu akcjonariusza - firmy Łukosz. Bielski klub od BBOSiR wynajmuje m.in. powierzchnie biurowe (ok. 11,3 tys. zł miesięcznie), skyboxy na Stadionie Miejskim (ok. 11,3 tys. zł miesięcznie) oraz płaci ryczałt za mecze i treningi na obiekcie (odpowiednio 3240 i 540 zł za mecz i trening). Do tych opłat dochodzi jeszcze m.in. udostępnienie bufetu.
Spłata wierzytelności wobec BBOSiR jest niezbędna, by Podbeskidzie w najbliższym czasie otrzymało dotację z kasy miasta. Spółka nie może posiadać żadnych wymagalnych płatności wobec jednostek miejskich.
Rok temu spółka zwróciła się do władz miasta o umorzenie części i rozłożenie na raty wcześniejszego zadłużenia wobec BBOSiR. Wobec sprzeciwu części radnych, dług Podbeskidzia został tylko rozłożony na raty (pisaliśmy o tym TUTAJ). Jak mówi dyrektor Jania, te płatności realizowane są bez opóźnień.
bak
Oceń artykuł:
6 8Komentarze 33
Proszę przejrzeć na oczy,Mikołajko mydli Panu oczy
On nie ma pojęcia o futbolu
Gdyby jeszcze w EX podzielił się pieniędzmi (premia dodatkowa dla piłkarzy ) z C+
za utrzymanie to w Bielsku byłaby Ekstraklasa ...
To nawet nie brak profesjonalizmu, to wyglada na sabotaż i rozsadzanie klubu od środka. Kolesie zgarną kasę -stypendia i odejdą z klubu nie wiadomo jaka bedzie sytuacja po 34 kolejce spotkan.
Ciekawe czy oto chodziło Prezydentowi Miasta....
Nie wiem jaka łapa trzyma Podbeskidzie, w garści, żeby klub się nie mógł rozwijać tylko, zwija, likwiduje, nie płaci....leci w dół w tabelach ligowych, nie rozumiem. A tu jeszcze utrzymanie nie jest pewne a wielu piłkarzy może przejść obok meczów bo wiedzą, że już tutaj nie pograją za bardzo. Dla mnie to nie jest normalna sprawa to jakiś BEZSENS totalny.
Jak tego nie rozumiem, jakby za kulisami była jakaś trzecia opcja bo to wszystko jest najzwyczajniej nienormalne. A można w tych 3 ostatnich meczach zarobić okrągłe 0 punktów i w najczarniejszym scenariuszu załapać się na baraże, ekipą która w 2/3 już jest przeznaczona na odejście z klubu i mają już TSP wiecie gdzie.... . A to całkiem realny scenariusz, zaczyna się kolejka tzw. cudów.
Miasto musi teraz wyczyścić pozostałe zaległości klubu i szukać inwestora w postaci Grupy Zywiec, Grupy Kety kogoś dużego żeby z Łukoszem przejęli klub jeśli budzetu miasta nie stać aby dotować klub na przynajmniej 7-8 milionów złotych na sezon. Czas skończyć tą zabawę bo źle sie ona kiedyś skończy.
Miasto może zostać ewentualnie jednym ze sponsorów klubu i wspierać na zasadzie promocji np sumą2-3 milionów złotych na sezon i to będzie jeden w filarów obok prywatnych właścicieli TSP.
Podbeskidzie nic nie wydaje więcej mają zaklepany budzet klubu na dajmy na 7 milionów, ale oprócz wydatków stałych, dalej mają niespłacone długi z przeszłości, które regulują z dotacji bieżącej i dlatego stare długi są likwidowane w ich miejsce pojawiają się kolejne..... i tak w kółko. Jak spadali z Ekstraklasy ich zaległosci sięgały 2 milionów złotych do dzisiaj nie wyszli z tego bajzlu.
Zresztą rozjaśnię cię odnośnie majątku własnego: w momencie przekształcania klubu w spółkę ( wtedy miasto nie było jeszcze właścicielem) trzeba było wykazać kapitał założycielski, więc jakiś tam majątek mieli....

Klauzula informacyjna ›