- Myślę, że to był mecz pucharowy taki jaki powinien być. Były bramki, walka do końca, czerwona kartka, rzuty karne, w których więcej szczęścia było po naszej stronie - mówi Jan Kocian.

-  Mieliśmy ten mecz pod kontrolą, dominowaliśmy, mieliśmy większe posiadanie piłki, zdobyliśmy bramkę i prowadziliśmy. Ale sami sobie utrudniliśmy to spotkanie brakiem koncentracji na początku drugiej połowy Radomiak miał kilka okazji do zdobycia bramki, zdołał wyrównać, a nam zajęło ok 20 minut aż znów zaczęliśmy grać to co chcieliśmy. Po czerwonej kartce dla przeciwnika też nie graliśmy tak mądrze jak powinniśmy. Utrzymywaliśmy się przy piłce, ale nic to nie dawało Zdecydowały karne, a w nich lepszy był Leszczyński.

Foto: TSP

db