- Swoją grą w tym sezonie Podbeskidzie nie zasłużyło na awans. Jeśli nie chcemy marazmu, to w przyszłym roku cel powinien być jasno nakreślony - mówi Janusz Okrzesik, były prezes Podbeskidzia.

Na dwie kolejki przed końcem sezonu na zapleczu ekstraklasy Podbeskidzie zajmuje ósme miejsce. Był jednak taki moment, że zespół Jana Kociana był bardzo bliski włączenia się do walki o awans. - Jesienią nie dało się patrzeć na to jak grają. Potrzebne były zmiany, wstrząs. Jan Kocian poukładał to z tych klocków, ale zespół często nadal gra przeciętnie, w tym sezonie na ekstraklasę nie zasłużyliśmy. W tej serii meczów bez porażki było dużo szczęscia, to sztucznie rozbudziło nasze nadzieję na awans - ocenia Janusz Okrzesik.

Zdaniem byłego prezesa bielskiego klubu, tak słabego sezonu na zapleczu ekstraklasy nie było od lat. - Ten sezon jest specyficzny. Od kiedy powstała ekstraklasa i I liga, to chyba nie było sezonu w którym potrzeba będzie zdobyć tak mało punktów by awansować. Tylko dlatego w tym "wyścigu ślimaków" pojawiła się w pewnym momencie szansa na awans, ale poziom prezentowany przez nas do ekstraklasy nas nie kwalifikuje. Dlaczego? - Propocje w drużynie zostały zachwiane. Drużyna została oparta na "sytych kocurach", czyli zawodnikach dla których awans nie będzie wielkim wydarzeniem. Zespół na awans to mieszkanka doświadczonych piłkarzy z takimi dla których awans będzie życiowym sukcesem.

Naszego rozmówcę cieszy frekwencja na trybunach w Bielsku-Białej. - To co jest pozytywne i zaskakujące, to frekwencja. Pomimo spadku na mecze chodzi po 5 tys. osób i więcej. To pokazuje, że jest zapotrzebowanie na piłkę w mieście.

Okrzesik dodaje, że w kolejnym sezonie cel powinien zostać jasno nakreślony. - Jeśli nie chcemy marazmu, to musimy grać o awans. Ale nie tak nieśmiało jak w tym roku. Trzeba wypracować mechanizmy, które będą temu sprzyjały i zaatakować.

bak