Nie wykorzystali znakomitej szansy zbliżenia się do czołówki piłkarze Podbeskidzia. Bielski zespół po dramatycznej końcówce zremisował z walczącym o utrzymanie GKS-em Tychy.

Spotkanie lepiej rozpoczęli piłkarze GKS-u. W 2. minucie błąd bielskiej defensywy wykorzystał Jakub Świerczok, który mierzonym strzałem pokonał Rafała Leszczyńskiego. Podbeskidzie odpowiedziało kwadrans później. Mierzonym podaniem popisał się Nermin Haskić, a do siatki tyszan trafił Łukasz Sierpina. Jeszcze przed przerwą formę bramkarza gości testował m.in. Bartosz Jaroch i Łukasz Hanzel.

Po zmianie stron długo żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie groźnej okazji do strzelenia bramki. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, zamieszanie pod bramką Leszczyńskiego wykorzystał Świerczok. W 90. minucie ponownie do remisu doprwadziło Podbeskidzia. Z bliska do siatki piłkę skierował strzałem głową Haskić.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Tychy 2:2 (1:1)
Bramki: Sierpina (16'), Haskić (90') - Świerczok (2', 89')

Podbeskidzie: Leszczyński - Gumny, Magiera, Piacek, Moskwik - Jaroch (79. Dolny), Hanzel, Janota (70. Deja), Sierpina - Haskić, Lewicki (70. Demjan).

GKS: Florek - Grzybek, Boczek, Tanżyna, Machovec - Kowalski (84. Mańka), Mączyński (64. Gancarczyk), Pruchnik, Grzeszczyk, Radzewicz - Świerczok.

Foto: TSP

db