Zmarnowana szansa
Nie wykorzystali znakomitej szansy zbliżenia się do czołówki piłkarze Podbeskidzia. Bielski zespół po dramatycznej końcówce zremisował z walczącym o utrzymanie GKS-em Tychy.
Spotkanie lepiej rozpoczęli piłkarze GKS-u. W 2. minucie błąd bielskiej defensywy wykorzystał Jakub Świerczok, który mierzonym strzałem pokonał Rafała Leszczyńskiego. Podbeskidzie odpowiedziało kwadrans później. Mierzonym podaniem popisał się Nermin Haskić, a do siatki tyszan trafił Łukasz Sierpina. Jeszcze przed przerwą formę bramkarza gości testował m.in. Bartosz Jaroch i Łukasz Hanzel.
Po zmianie stron długo żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie groźnej okazji do strzelenia bramki. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, zamieszanie pod bramką Leszczyńskiego wykorzystał Świerczok. W 90. minucie ponownie do remisu doprwadziło Podbeskidzia. Z bliska do siatki piłkę skierował strzałem głową Haskić.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Tychy 2:2 (1:1)
Bramki: Sierpina (16'), Haskić (90') - Świerczok (2', 89')
Podbeskidzie: Leszczyński - Gumny, Magiera, Piacek, Moskwik - Jaroch (79. Dolny), Hanzel, Janota (70. Deja), Sierpina - Haskić, Lewicki (70. Demjan).
GKS: Florek - Grzybek, Boczek, Tanżyna, Machovec - Kowalski (84. Mańka), Mączyński (64. Gancarczyk), Pruchnik, Grzeszczyk, Radzewicz - Świerczok.
Foto: TSP
db
Komentarze 34
Zwycięstw dwu- lub trzybramkowych Podbeskidzie ma mało, ale ostatnie było dość niedawno – ze Zniczem.
Tu upada kolejny mit, że mecze Podbeskidzia, nie zapełnią krzesełek. Będzie sukces sportowy, będzie brakowac biletów na mecze, a że na stadion z powodu stref buforowych wejdzie 14,5 tys kibiców maksymalnie, więc wcale nie tak dużo jak na liczbe ludzi zamieszkująca nasze miasto i do tego jeszcze okoliczne powiaty, w których ludzie aż pragną piłki na lepszym niż 3-4 czy 7 ligowym poziomie.
W co grają w Podbeskidziu, to trudno zrozumieć. Zwłaszcza @Bruno, że jednak na gole GKS-u Tychy, Podbeskidzie szybko odpowiadali trafieniami na remis, czyli ze możliwości są pytanie czy były chęci aby wygrać? Po grze Janoty, Hanzla, Lewickiego tego nie zauważyłem.
Tak to jest kiedy nie wykorzystuje się w pełni swojego danego czasu na sukces!
Niech nie powtarzają zabawy i kombinowania z przeszłości jak to było w klubie zza miedzy! Za chwilę Podbeskidzie, może skończyć tak samo, będzie smutny koniec marzeń o podboju nawet naszego ligowego podwórka.
A niech sobie awansuje Sandecja i Grudziądz. Niech będzie to podsumowanie tego arcy dziwnego sezonu pierwszej ligi.
@100%BB - jakie 6 punktów w 2 meczach?! Nawet fdyby to popatrz ilu rywali dzieli nas od drugiego miejsca. Jak Ty chcesz ich wszystkich przeskoczyć? To byłby cud na miarę fatimskiego.
Jak Podbeskidzie, nie ugrają w 2 meczach ( Siedlce i SNS ) 6 punktów nie ma na co liczyć.
nie wiem co napisać po takim meczu - czy problem tkwił w głowach i sparaliżowała ich niespodziewana szansa, czy nie dogadali się odnośnie premii, ja u większości zawodników walki na boisku nie widziałem, było dreptanie, mnóstwo złych wyborów,
Przynajmniej jedno się wyjaśniło, w następnym roku gramy w pierwszej lidze, są jeszcze cztery mecze, więc czas na ogrywanie tych którzy w przyszłym sezonie będą stanowić trzon drużyny, nawet kosztem posadzenia na ławkę tych których w przyszłym sezonie na boisku nie zobaczymy, wyniki w pozostałych meczach już nie są istotne, nie zmarnujmy tego czasu.
P.S. specjalne pozdrowienia dla papy smerfa - obrońcy talentu Michała Janoty
Bez takich dodatków, zawsze, powtarzam zawsze bedzie ciężko o sukces. Widocznie właścicielom nie zalezy na awansie, zresztą po golu dedykacji Janoty, ten gość wczoraj tak grał w piłkę że każda jego wrzutka w pole karne kończył sie poza linia końcową boiska, pół loby, balony. W ogóle ani potencjał wzrostu Lewickiego, ani Haskicia nie jest w pełni wykorzystany.
Nie niekorzyść TSP świadczy fakt, że przypadkowo do gry włączył się Górnik Zabrze, który jakimś cudem strzelili w ciągu 15 minut, 4 gole w Olsztynie i wyprowadzili wynik z 0-2 na 4-2 tak więc w kontekście walczącego Górnika, arcyważnym zadaniem dla TSP było wygranie tego meczu z Tychami, a tak marginesu błędu już nie ma niestety!
Co jeszcze ten mecz boli kiedy wyrwało się wygrane w Katowicach, z Miedzią, groźną Mielecką Stalą. Bardzo bolą takie meczy kiedy Podbeskidzie, traci punkty z drużyną która jest po prostu słaba, a jak na złość Świerczok dzisiaj odpalił!
Jaroch to dramat, on dzisiaj decydował o 3-4 akcjach, które mogły sie zakończyć golem dla TSP, albo asystą 1 stopnia! Za każdym razem piłkarz Jaroch, dokonywał złych wyborów, a niestety za błędy się płaci taką cenę jak dzisiaj czyli strata kolejnych 2 punktów!

Klauzula informacyjna ›