Miasto wtrącało się w klub?
- Najlepiej było w Podbeskidziu, kiedy prezesem był Borecki, co odzwierciedlały wyniki. Potem przyszedł Murapol, miasto, decyzje przechodziły przez mnóstwo osób - mówi Ojrzyński.
Były trener Podbeskidzia w ostatnich dniach udzielił wywiadu portalowi First Eleven. W rozmowie wspomina współpracę z bielskim klubem i mimo okoliczności rozstania chwali Wojciecha Boreckiego. - Najlepiej było w Podbeskidziu, kiedy prezesem był Borecki, co odzwierciedlały wyniki. Biorąc pod uwagę tylko wiosnę, byliśmy trzeci w Polsce. Potem przyszedł Murapol, miasto, decyzje przechodziły przez mnóstwo osób. Za dużo głów, które chciały mieć wpływy - odpowiada Ojrzyński na pytanie czy praca w klubie w którym głównym właścicielem jest samorząd, to wielki problem.
- Najpierw pracę straciłem ja, potem Borecki i zobaczmy do czego to doprowadziło. Nie zawsze się zgadzaliśmy. Kończyliśmy na ostro, bo znalazł się w koalicji kompletnie przeciwko mnie. Byłoby inaczej, gdyby sponsor czy miasto nie wtrącało się tak bardzo.
db
Komentarze 41
Tyle że to też działa raczej w dwie strony. Nie widać tłumu sponsorów, którzy mieliby rzeczywiście coś znaczyć, gdy widzą szarpaczki Murapolu z magistratem, a na razie prezydentem jest człowiek, który wiele zrobił dla miasta i TSP, ale ma przy tym manię dyrygowania i kontrolowania każdej bzdety, przerośnięte ego, nie znosi nie tylko sprzeciwu, ale nawet dyskusji...
Prawda jest taka gdyby nie prezydent to mogłoby już tego klubu nie być. Ale faktem jest także to, że kiedyś prezes Glogaza, a teraz Mikołajko to nie były szczęśliwe wybory.
Wróć się do katowickiego dziennika sportowego dokładnie sprzed tygodnia. Tam jest jasno napisane jak teraz wyglądają finanse w TSP. Załóżmy sytuację, że w obecnym stanie rzeczy w klubie wybory wygrywa prezydent, który nie lubi sportu. Obawiam się, że to koniec, w miarę poważnej, piłki w BB. Jakoś nie widzę sponsorów, którzy do TSP walą drzwiami i oknami z workami pieniędzy i chętnych, uczciwych (!!!), którzy przejęliby klub i go finansowali.
Nie wiem co będzie dalej z klubem, zwłaszcza po następnych wyborach, w każdym razie na pewno zmiany
Teraz w pierwszej lidze (!) po takiej samej ilości rozegranych kolejek (23) Podbeskidzie Bielsko-Biała zajmuje: 11 miejsce, ma 30 punktów, 7 wygranych, 9 remisów i 7 porażek, a bramki 25-26.
Kichać nawet ewentualne zmiany w ordynacji – gdyby nawet i bez tego Krywult jeszcze raz startował w wyborach na prezydenta, byłby niepoważny i dowiódłby raczej, jak bardzo jest zakochany w sobie. On będzie miał wtedy 77 lat! Już dziś nikogo by nie zdziwiło, gdy nie wstał któregoś ranka (oczywiście nie życzę), a on chciałby pewnie do końca świata rządzić ponad 170-tysięcznym miastem...

Klauzula informacyjna ›