Niemoc w przewadze
Szymon Lewicki uratował honor Podbeskidzia, które zremisowało z Chojniczanką Chojnice. Punkt z liderem mógłby cieszyć, gdyby nie fakt, że goście 70 minut grali w przewadze.
Po dwudziestu minutach boisko opuścił Paweł Zawistowski, który otrzymał czerwoną kartkę za faul na Tomaszu Podgórskim. Dziesięć minut później zespół Jana Kociana stworzył sobie pierwszą groźną akcję do objęcia prowadzenia. Pod bramką gospodarzy Nermin Haskić był bliski wpakowania piłki do bramki po podaniu Roberta Gumnego. W odpowiedzi gola strzelili piłkarze Chojniczanki. Po wrzutce z rzutu wolnego Rafała Leszczyńskiego pokonał uderzeniem głową Jacek Podgórski.
Po zmianie stron błąd defensywy miejscowych wykorzystał Szymon Lewicki, ale na więcej nie było stać tego wieczora grającego w przewadze Podbeskidzie. W tej sytuacji trudno uznać za sukces punkt w walce z liderem zaplecza ekstraklasy.
Chojniczanka Chojnice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:0)
Bramki: Podgórski (45') - Lewicki (51')
Chojniczanka: Budziłek - J. Podgórski, Kieruzel, Biernat, Pietruszka - Biskup (71. Jakóbowski), Zawistowski, Grzelak, Niedziela (82. Kosakiewicz), Rybski - Mikołajczak.
Podbeskidzie: Leszczyński - Gumny, Moskwik, Magiera, Malec - Hanzel, Sierpina, Janota, T. Podgórski (82. Jaroch) - Haskić, Lewicki (82. Demjan).
Foto: TSP
db
Komentarze 51
Długo zastanawiałem się, do czego można przyrównać ten postęp który się u dokonuje na naszych oczach. I wymyśliłem, że najlepszym przykładem porównawczym będzie rozwój telefonii komórkowej.
Piętnaście lat temu, telefon miał dwie podstawowe funkcje. Można było z niego dzwonić oraz wysyłać sms-y. Oczywiście, istniały funkcje poboczne jak np. zegar czy wyświetlanie daty. W dzisiejszych czasach postęp w tej gałęzi przemysłu spowodował, że smartfon służy nam już do wszystkiego. Można sprawdzić na nim prognozę pogody, aktualne kursy walut czy też akcji, używać go jako nawigacji, sprawdzać informację o korkach. Być na bieżąco ze znajomymi i wydarzeniami w mediach społecznościowych. Wszystkie te i inne niewymienione możliwości sprawiły, że pierwotna funkcja telefonu czyli nawiązywanie połączeń głosowych nie jest już funkcją najważniejszą. Można powiedzieć że o ile nie została zmarginalizowana to została mocno ograniczona przez inne możliwości współczesnych telefonów.
Podobnie ma się sytuacja w naszym klubie. Piętnaście lat temu, taki piłkarz Podbeskidzia miał dwie podstawowe funkcje. Trenować i rozgrywać mecze. Oczywiście, istniały też funkcje poboczne, jak np. udzielanie wywiadów przed i pomeczowych. Taki Pan piłkarz, po dobrze wypełnionych obowiązkach sportowych mógł spokojnie sobie pójść do baru i napić się w miłej atmosferze kilka kolejek za pieniądze braci kibicowskiej. A siostry tejże braci kibicowskiej marzyły w snach i na jawie o tychże Panach piłkarzach.
W dzisiejszych czasach, życie Pana piłkarza nie jest już takie proste. Doszły mu dodatkowe obowiązki i tak jak smartfon - służy do wszystkiego. I tak Pan piłkarz musi: jeździć od czasu do czasu gokartach ze sponsorami, rozdawać kwiaty Paniom na dzień kobiet, brać udział w sesjach fotograficznych do kalendarza, pozować z wiertarką i młotkiem po marketach budowlanych i tak dalej. Wszystkie te dodatkowe funkcjonalności powodują, że te dwie podstawowe: trenowanie i rozgrywanie meczów zostały po prostu zmarginalizowane. Niełatwo teraz Panom piłkarzom o darmowe trunki od braci kibicowskiej. Na szczęście są bogate stypendia z Ratusza tak więc na trunki zawsze się znajdzie. A i dziewczyny pewnie dalej marzą o tych Bohaterach. Dnia Domu. W kontekście wiercenia dziur w ścianach i zabijania ich gwoździami.
Tak więc wiele dobrego już zostało zrobione ale myślę że jest jeszcze wiele do zrobienia. Podsunę kilka nowych pomysłów marketingowych, może klub je wykorzysta. Ostatnio piłkarze dostali na drogę jakieś wypasione kanapki od sponsora. Proponuję aby dodatkowy sponsor 500plus od trunków również dokładał coś do autobusu na drogę powrotną. Coś wysokoprocentowego w przypadku wygranej i coś niskoprocentowego wydawanego w przypadku remisów i porażek. Trener jest obcokrajowcem. Co prawda radzi sobie świetnie po polsku ale żeby nie było problemu w przekazywaniu założeń taktycznych widziałbym potencjał w jakimś biurze tłumaczeń jako sponsorze odpraw przedmeczowych. To tyle ode mnie, życzę miłej niedzieli.
Jak gra wam się nie podoba to glosujcie nogami i pieniędzmi nie chodząc na mecze.
Nie można faulować rywala odwróconego plecami do pola karnego w dodatku grając z przewagą 1 zawodnika w polu. Stałe fragmenty gry oraz kontry dla osłabionego rywala, są jedynymi możliwościami aby mogli zdobyć bramkę. Jak widać, młodość tez nie popłaca ponieważ brakuje chłodnej głowy i doświadczenia. W drużynie widoczny jest brak lidera a jakby nie zestawić linii pomocy z Chmielem czy bez, drużyna funkcjonuje bardzo słabo.
O Sierpinie, dzisiaj jego styl prowadzenia piłki przypominał mi Malinowskiego, tylko 2x wolniej i też jeździec bez głowy. Nie ma na kim opierać gry w trudnych momentach.

Klauzula informacyjna ›