Zaskoczył go ogrom pracy
- Bezbramkowo zremisowany mecz z Pogonią Siedlce otworzył mi oczy. Pierwszy raz zobaczyłem, jaka jest skala problemów - mówi Jan Kocian o pracy w Podbeskidziu.
- Na papierze to jest ekstraklasowy zespół. Kiedy widziałem go z daleka, w telewizji, znałem nazwiska zawodników, z których wielu grało w ekstraklasie, pamiętałem, jak trudno grało się w Bielsku-Białej. Myślałem, że to nadal drużyna o podobnym potencjale. Gdy wszedłem do środka, zaskoczył mnie ogrom pracy, która mnie czeka - przyznaje Jan Kocian w rozmowie z katowickim "Sportem".
- Widać było w zespole wielką nerwowość. Myślałem, że doświadczeni piłkarze będą w stanie ją opanować, ale im też brakowało wiary we własne umiejętności. Nie wytrzymywali presji. Nie dało się patrzeć na to, jak mieli ciężkie nogi z powodu nerwów - mówi trener o problemie związanym z wygrywaniem spotkań przed własną publicznością.
O jakie cele powalczy Podbeskidzie wiosną? - Jeśli pojawi się cień szansy, będziemy chcieli ją wykorzystać. Ale przede wszystkim musimy zbudować dobrze grającą drużynę. Bez tego, nie ma co rozmawiać o awansie.
db
Komentarze 38
Jako człowiek który wszystkim życzy dobrze, mam do niego apel: Damian nie patrz na kibiców, nie poświęcaj się dla Bielska, idź robić wielką karierę w piłce do lepszego klubu, najlepiej już teraz ,
W każdym razie u mnie jesteś skreślony.
1. Nie lubi bielskich kibiców
2. Uważa, że przegrywanie u siebie od kwietnia do połowy listopada to chwilowa obniżka formy
3. Mógł grać w Termalice, a wybrał TSP mimo, że nie lubi bielskich kibiców
4. Chce grać w ekstraklasie.
To ja się pytam co pana tu trzyma panie Chmiel? Nie chcę domniemywać, że łatwa i duża kasa, której gdzie indziej w takiej dyspozycji jaką pan prezentuje od kilku sezonów nie da się zarobić. Dlatego czekam z niecierpliwością na pana zimowy transfer do Termaliki! Pewnie marzą o takim wzmocnieniu przed walką o europejskie puchary i przyjmą pana na lepszych warunkach niż ma pan w TSP. No i kibice będą pana nosili na rękach po takiej grze jaką prezentuje pan w Podbeskidziu od kilku sezonów!
A swoją drogą to jeśli wg Chmiela zero zwycięstw na własnym stadionie przez 2/3 roku to tylko obniżka lotów to nie wiem czy nie warto już w zimie podziękować gościowi, bo prezentuje skrajny minimalizm, a powinien świecić przykładem waleczności za pensję miesięczną wyższą od rocznych zarobków przeciętnego mieszkańca BB.
Dobry trener, zanim przyjmie pracę w danym klubie, powinien wiedzieć o nim wszystko, o jego potencjale, jak i o mankamentach, i mieć już gotowy plan, jak to naprawić.
Im się w głowach poprzewracało. Spadli jak najwięksi frajerzy. U siebie nie wygrali kolejnych czternastu meczów. Przez ten czas nikt, wzorem innych klubów, nie kazał ubierać im koszulek z obraźliwymi napisami czy nie "mobilizował" na treningach. Mało tego, na mecze nadal przychodziło około 4.000 widzów, a on mimo, że od dłuższego czasu gra jak noga jeszcze ma jakieś uwagi do kibiców?
Jedni zwalniają trenera bo przykręcił śrubę innym nie pasują kibice... Chyba faktycznie trzeba być ponad tym i dać sobie spokój z kibicowaniem.

Klauzula informacyjna ›