Podbeskidzie bezbramkowo zremisowało z Sandecją Nowy Sącz, w spotkaniu które nie było pasjonującym widowiskiem. Coraz dalej ucieka pierwszoligowa czołówka.

Na początku groźną akcję pod bramką gospodarzy stworzyli piłkarze Podbeskidzia, gdy w pole karne dośrodkował Mariusz Magiera, a tam do piłki starali się doskoczyć Robert Demjan i Damian Chmiel. Kilka minut później strzał Pawła Tarnowskiego zablokowali obrońcy Sandecji. Miejscowi groźnie zaatakowali siedem minut przed przerwą, gdy na bramkę Rafała Leszczyńskiego strzelał Maciej Małkowski.

Po zmianie stron żadna z drużyn nie zdecydowała się odważniej zaatakować. Najgroźniejsze okazje do zdobycia zwycięskiej bramki oba zespoły stworzyły sobie w końcówce. W 73. minucie strzał głową Michała Szeligi minimalnie minął bramkę Podbeskidzia, a w 81. minucie centymetrów zabrakło Demjanowi, który otrzymał niedokładne podanie od Łukasza Sierpiny. W doliczonym czasie gry uderzenie głową Łukasza Zakrzewskiego nieznacznie minęło bramkę Sandecji.

Sandecja Nowy Sącz - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0

Sandecja: Radliński - Kubań (71. Szeliga), Szufryn, Piter-Bucko, Słaby - Piszczek, Baran, Gałecki, Trochim (78. Kasprzak), Małkowski - Korzym (46. Danek).

Podbeskidzie: Leszczyński - Zakrzewski, Deja, Piacek, Magiera - Podgórski (90. Kołodziej), Sokołowski, Feruga (65. Sierpina), Chmiel, Tarnowski (78. Dolny) - Demjan.

db