Bywało lepiej i gorzej
Jak na tle pięciu ostatnich szkoleniowców punktuje drużyna Dariusza Dźwigały? Wbrew wszelkiej krytyce - nie najgorzej. Lepiej było za Czesława Michniewicza i Leszka Ojrzyńskiego.
Szkoleniowiec przed którym postawiono cel powrotu do ekstraklasy prowadził Podbeskidzie w 12 spotkaniach. Pod jego wodzą bielski zespól nie potrafi wygrać na własnym stadionie, ale łącznie zdobył piętnaście punktów. Plasuje to Dźwigałę w środku stawki ostatnich pięciu trenerów, którzy prowadzili "Górali".
Różnica polega jednak na tym, że pozostała czwórka próbowała swoich sił w ekstraklasie na tle zdecydowanie mocniejszych drużyn.
Leszek Ojrzyński 19-19-17 69-74, 76 pkt. śr. 1,38 pkt/mecz
Czesław Michniewicz 7-8-8 27-30, 29 pkt. śr. 1,26 pkt/mecz
Dariusz Dźwigała 4-3-5 13-12, 15 pkt. śr. 1,25 pkt/mecz
Robert Podoliński 8-8-12 38-44, 32 pkt. śr. 1,14 pkt/mecz
Dariusz Kubicki 3-5-8 14-31, 14 pkt. śr 0,88 pkt/mecz
Foto: TSP
db
Komentarze 19
W innym wypadku zmiana trenera nic nie da i dalej będziemy kisić się w tym co mamy.
Gościu, co ty za bzdury opowiadasz??
Jesteśmy spadkowiczem z ekstraklasy, który ma jeden z największych budżetów w lidze.To nie chodzi, że I liga była inna, ale że Podbeskidzie było wtedy taką Stalą Mielec czy Zniczem albo Tychami. Dziś Podbeskidzie to inny klub i powinno być jeśli nie na podium to przynajmniej w czołówce tabeli. Jak porównywać Mecze z Legią, Lechem i Wisłą do meczów z Puławami, Bytovią czy Chojniczanką? Trzeba być nieprzytomnym albo na kacu, żeby w ten sposób próbować bronić Dźwigały. A ten artukuł to chyba nieprzytomny do kwadratu pisał.
Takiego, sportowego dna jak teraz w Podbeskidziu nigdy nie było. Nawet wtedy, gdy piłkarze w ramach protestu wyszli z opóźnieniem na mecz czy kilka lat później gdy grali baraże z Pelikanem.

Klauzula informacyjna ›