Diagnozują problem gry
- Biorę wszystko na swoje barki, bo to ja odpowiadam za przygotowanie. Przegrywaliśmy pojedynki biegowe praktycznie w każdej strefie boiska - mówi Dariusz Dźwigała.
Po ostatnich porażkach na styl gry spadła fala krytyki. Dariusz Dźwigała w rozmowie z katowickim "Sportem" odpiera zarzuty, że gra Podbeskidzia wygląda coraz gorzej. - Myślę, że z Chojniczanką zagraliśmy dobre spotkanie, ze Stomilem - bardzo dobre, ale ocenia się nas źle, bo były to mecze przegrane. Wiem, że będę krytykowany, bo nie strzelamy bramek. Cóż, przy stanie 0:0 z Katowicami też mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje Damiana Chmiela. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale musimy jako pierwsi strzelić bramkę w meczu.
W starciu z GKS-em Katowice zespół wyglądał gorzej od rywala pod względem przygotowania fizycznego. - Cały czas wszystko monitorujemy, analizujemy, robimy badania krwi. Poświęcamy na to dużo czasu, podobnie, jak na rozmowy z zawodnikami. Biorę jednak wszystko na swoje barki, bo to ja odpowiadam za przygotowanie. Czasami jest tak, że nogi nie niosą, a głowa inaczej myśli. Przegrywaliśmy pojedynki biegowe praktycznie w każdej strefie boiska. Zrobimy wszystko, aby odpowiednio zdiagnozować przyczyny - zapewnił trener.
Foto: TSP
db
Komentarze 28
bo potrafi grać w piłkę mimo wielu lat.
jest dobrze
mamy Kolodzieja on ich młotkiem załatwi:)
obawiam się , że nie.
Przerzucanie kilku ton na siłowni badanie co godzinę krwi nic nie daje
za późno na zajęcia kondycyjne.
A oni grali na wyżynach piłkarskiego rzemiosła, a my tu mówimy o nizinach kopania w piłkę nożną. A piłkarze może poza Markiem Sokołowskim, znacznie młodsi się wydają......

Klauzula informacyjna ›