Szybko wyciągnąć wnioski
- Po raz kolejny przegraliśmy mecz u siebie i jesteśmy bardzo źli na siebie. Musimy szybko wyciągnąć wnioski z tego spotkania bo tych meczy jest coraz mniej - mówi Marek Sokołowski.
- Jedziemy do Pruszkowa by wygrać, a to, że są na ostatnim miejscu nie znaczy, że będziemy mieli fory. Musimy po prostu grać w piłkę. Nasze mecze faktycznie można porównać do występów z ekstraklasy. Jeśli strzelamy szybko bramkę to jest spokój, kontrolujemy mecz, ale jeśli przeciwnik pierwszy strzela gola to wtedy przegrywamy spotkanie, ale żeby mecze wygrywać to przede wszystkim musimy grać na zero z tyłu.
- Jeśli nie można wygrać spotkania to trzeba je przynajmniej zremisować. U siebie nie możemy po prostu tracić bramki, bo jak tracimy to nasza gra nie wygląda kolorowo, przede wszystkim musimy się skupiać przy stałych fragmentach gry i poprawić naszą grę obronną w tym aspekcie. Klub robi wszystko by wzmocnić naszą linię ataku, przez to doszło ostatnio trzech nowych zawodników. Za niedługo Szymon Lewicki wkomponuje się na dobre do naszego składu i będzie strzelał bramki. Musimy być bardziej skoncentrowani przy sytuacjach bramkowych i zawsze być o krok szybciej przy piłce niż przeciwnik, bo przy pierwszym golu wszyscy myśleli, że Piacek to wybije, a piłka niestety przeszła.
Foto: TSP
db
Komentarze 18
inna sprawa że na niego czas już dawno minął i tylko układy w klubie go tu trzymają
I bierz Kołodzieja z sobą. Ja nie wiem jak można było puścić Jarocha i Wrzesinskiego (prawi obroncy) a zostawić Sokołowskiego i zakontraktować Jakubika. Są tylko dwa wytłumaczenia, albo DD jest tak dramatycznie słaby jako trener albo wspiera jakąś fundację niepełnosprawnych piłkarzy na prośbę menadżerów ;o).
Niestety kupiłem na ten sezon karnet więc muszę to jakoś przeżyć. Ale na wiosnę albo DD albo karnet nie dam się wydymać po raz kolejny.
Demjan nic nie wskóra sam z przodu, po pierwsze jest sam i dostaje tylko połowę dokładnych podań. Jak grają na 1 napastnika musi do niego trafiać 8/9 na 10 piłek podanych z linii obrony albo pomocy.
Jak ktoś tego nie rozumie to odwołam się jeszcze do meczu finału ME z Francji, gdzie Portugalia wygrała bo mieli asa w postaci Edera, który własnie jako wysuniety, silny napastnik, dostawał piłke do nogi, a ze był silny fizycznie, potrafił utrzymać piłkę, podać, mimo, że atakowało do nawet 2 francuzów. Portugalia im bliżej końca meczu powielała schemat, a w Podbeskidziu na odwrót. Im bliżej końca, tym gorsza współpraca pomiędzy Demjanem i pomocnikami.
Niech ktoś to powie wkońcu Dźwigale!

Klauzula informacyjna ›