Adam Mójta związany jest z Podbeskidziem do końca następnego sezonu. Ale bielski klub nie ma zamiaru zatrzymywać bocznego obrońcy za wszelką cenę.

30-letni piłkarz miał być kuszony m.in. przez Cracovię. Mójta w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" przekazuje, że interesuje się nim Lech, a on sam dopingował drużynę z Poznanie w finale Pucharu Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie. - Fajnie było zobaczyć to wszystko z trybun. Trzymałem kciuki za poznaniaków, ale przegrali, mimo że byli lepsi - mówi obrońca.

Adam Mójta miał ważną umowę z Podbeskidziem do końca bieżącego sezonu, ale zgodnie z zapisem o liczbie występów obrońcy została automatycznie przedłużona. Jak przyznaje sam zawodnik, ma zapewnienia, że nikt w klubie z Bielska-Białej nie będzie mu robił problemów z ewentualnym odejściem.

db