Awans na papierze
Co musi się wydarzyć na boisku, aby Podbeskidzie awansowało do grupy mistrzowskiej? "Górale" nie tylko powinni pokonać Termalicę, ale liczyć na inne wyniki.
Zgodnie z regulaminem ekstraklasy na sezon 2015/2016 i następne kolejność w tabeli po rundzie zasadniczej ustala się według liczby zdobytych punktów, a w przypadku jeśli jest równa w pierwszej kolejności brany jest pod uwagę bilans meczów bezpośrednich (jeżeli są to dwa kluby) lub liczba punktów w meczach pomiędzy klubami, jeżeli jest są więcej niż dwa zespoły.
W zawiązku z tym, aby Podbeskidzie awansowało do grupy mistrzowskiej konieczne jest zaistnienie jednego z poniższych wariantów:
I wariant:
Podbeskidzie wygrywa + Wisła Kraków musi zremisować lub przegrać + Lechia Gdańsk musi zremisować lub przegrać.
Podbeskidzie zajmuje w tabeli wyższe miejsce niż Wisła Kraków i Lechia Gdańsk dzięki przewadze punktów. Nawet jeśli Jagiellonia wygra w Gliwicach i będzie miała tyle samo punktów, zajmie niższą pozycję przez gorszy bilans meczów bezpośrednich z Podbeskidziem (1:1 i 3:0, na korzyść Podbeskidzia).
II wariant:
Podbeskidzie wygrywa + Wisła Kraków musi zremisować lub przegrać + Lechia Gdańsk wygrywa + Jagiellonia wygrywa.
Podbeskidzie zajmuje w tabeli wyższe miejsce niż Wisła Kraków dzięki przewadze punktów, a Ruch Chorzów, Lechia Gdańsk, Podbeskidzie i Jagiellonia zrównują się punktami (po 38) i wówczas zastosowanie ma przepis: W przypadku uzyskania równej liczby punktów po rundzie zasadniczej przez więcej niż dwa Kluby o kolejności decydują: liczba punktów zdobytych w meczach pomiędzy tymi klubami, przy równej liczbie punktów korzystniejsza różnica między zdobytymi i utraconymi bramkami w meczach pomiędzy tymi klubami.
Wówczas tworzy się tzw. małą tabelę z udziałem czterech drużyn i liczy punkty oraz bramki w meczach pomiędzy nimi:
Lechia Gdańsk (dwie wygrane z Jagiellonią, remis i wygrana z TSP oraz porażka i zakładana wygrana z Ruchem) 13 punktów
Ruch Chorzów (wygrana i zakładana przegrana z Lechią, dwie przegrane z Jagiellonią, dwa remisy z TSP) 5 punktów
Podbeskidzie (przegrana i remis z Lechią Gdańsk, dwa remisy z Ruchem, remis i wygrana z Jagiellonią) 7 punktów
Jagiellonia (dwie przegrane z Lechią Gdańsk, dwie wygrane z Ruchem Chorzów, remis i porażka z Podbeskidziem) 7 punktów
Wiemy już, że Lechia Gdańsk zajęłaby w takiej sytuacji siódmą pozycję. Do ustalenia miejsca ósmego konieczne będzie przeliczenie w tej małej tabeli bilansu bramek między Podbeskidziem a Jagiellonią, które wypada na korzyść Górali: Jagiellonia 8:13, Podbeskidzie 7:9.
III wariant:
Podbeskidzie remisuje + Lechia i Wisła muszą przegrać + Jagiellonia i Korona przegrywają lub remisują.
Wtedy Podbeskidzie ma na koncie 36 punktów, Wisłą i Lechia 35, Korona nie wygrywa więc ma maksymalnie 35 punktów, a Jagiellonia nawet jeśli zdobędzie punkt to przegrywa z TSP bilansem bezpośrednim.
Źródło tspbb.pl
db
Komentarze 31
Co do kończącego się kontraktu Mójty, to moim zdaniem (choć obiektywny mogę nie być) to bardziej Mójcie powinno zależeć na dalszym graniu w TSP niż Podbeskidzu na zatrzymaniu go. To jednak media wykreowały go na gwiazdę. Pięć bramek obrońcy robi wrażenie, ale przecież jedna z karnego plus cztery tzw. centrostrzały - ni to strzał, ni to dośrodkowanie, ale ważne, że wpadło... Obrońca po trzydziestce, z problemami w defensywie to jednak nie jest aż taka dobra partia. Rok temu o nim nikt nie słyszał, a co będzie za rok? Jeśli będzie chciał odejść lub gwiazdorzyć przy następnym kontakcie, to niech odejdzie do Lecha, Legii lub innej Korony (bardziej żal by mi było Stano).
Bo mamy przecież w "rezerwie" Mazana. Wiem, co powiecie: że rok temu się nie sprawdził, zawalił mecz o być albo nie być z Lechem. Ale przecież przy L.O. tak naprawdę nie miał okazji ani się pokazać, ani zgrać z resztą zawodników. Ojrzyński na niego w ogóle nie stawiał, nawet końcówek nie grał. I w końcu mecz o wszystko z kolejorzem, my gramy drugim garniturem (kontuzje + kartki). W takich warunkach nie jego winiłbym o porażkę.
"- Nie ukrywam, że chciałbym iść dalej. Moim marzeniem jest gra w Lechu Poznań, ale na razie spokojnie. Chcę wykorzystać swoją dobrą formę i wycisnąć ze swojej kariery maksimum - zaznacza Mójta."
Ciasno mu u nas...
Zagłębie gra choćby o dodatkowy mecz u siebie, więc nie tak o nic.

Klauzula informacyjna ›