Wciąż nie wiadomo, gdzie obecny napastnik bielskiego klubu grać będzie w przyszłym roku. Podbeskidzie chce zatrzymać Mateusza Szczepaniaka.

- Podbeskidzie nadal jest bardzo poważne zainteresowane tym, aby Mateusz Szczepaniak został w naszym zespole. To nasz priorytet -podkreśla Tomasz Mikołajko, prezes Podbeskidzia. - Rozmowy są prowadzone. Przyznaję, że nie są łatwe, ale zrobimy wszystko, aby w rundzie jesiennej przyszłego sezonu ten napastnik grał dla Podbeskidzia - zapewnia sternik klubu w rozmowie z katowickim "Sportem".

Tomasz Mikołajko potwierdza, że kwota odstępnego, którą Podbeskidzia musiałoby Miedzi zapłacić za Szczepaniaka, jest w zasięgu klubu. Czy jednak zawodnik nadal chce grać w Bielsku-Białej? - To już zależy od samego Mateusza - mówi prezes Podbeskidzia, który liczy się z tym, że jeżeli chce zatrzymać zawodnika, to w pierwszej kolejności musi rozmawiać o znacznej podwyżce.

db