Na dziesięć minut przed końcem spotkania Podbeskidzie prowadziło różnicą jednego gola. Ostatecznie komplet punktów zdobył zespół Piasta Gliwice.

Ofensywnie nastawieni rozpoczęli spotkanie w Gliwicach zawodnicy z Bielska-Białej, którzy na prowadzenie wyszli już w dziesiątej minucie spotkania. Akcję zapoczątkowała efektowna wymiana podań Roberta Demjana z Mateuszem Szczepaniakiem, ale gola uderzeniem zza pola karnego dobył Kohei Kato, któremu pomogła noga jednego z piłkarzy Piasta.

Do wyrównania doszło kilka minut później. W pole karne podawał Gerard Badia, a Paweł Baranowski nieszczęśliwie przeciął tor lotu piłkie i skierował ją do własnej bramki. Podbeskidzie na prowadzenie ponownie wyszło po upływie godziny gry. W polu karnym gospodarzy jak rasowy snajper zachował się Josef Piacek, który mocnym strzałem pokonał bramkarza Piasta.

Po raz drugi gliwiczanie do remisu doprowadzili w 80. minucie spotkania za sprawą Josipa Barisicia. W samej końcówce niepotrzebny faul w polu karnym sprokurował Adam Deja i gola na wagę wygranej zdobył Kamil Vacek.

Piast Gliwice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:2 (1:1)
Bramki: Baranowski (17', samobójcza), Barisić (80'), Vacek (90') - Kato (10'), Piacek (60')

Piast: Szmatuła - Mokwa, Santos, Korun, Pietrowski (73. Barisić) - Ipsa (55. Moskwik), Murawski - Badia, Vacek, Mak - Nespor (75. Jankowski).

Podbeskidzie: Zubas - Mójta, Baranowski, Piacek, Sokołowski - Kato, Możdżeń, Deja (90. Tarnowski), Chmiel (86. Kowalski) - Demjan (68. Stefanik), Szczepaniak.

Foto: tspbb.pl

db