- Nie trzeba dziś być wielkim znawcą futbolu, by zauważyć, że nieco opadliśmy z sił po pierwszych 45-55 minutach. Spodziewaliśmy się tego po wtorkowym meczu w błocie - mówi Robert Podoliński.

- Nie do końca nasz plan został zrealizowany, gdyż po pierwszej połowie chcieliśmy rozstrzygnąć to spotkanie na naszą korzyść, stąd graliśmy tak odważnie, agresywnie. Mieliśmy sytuacje bramkowe, które nie udało się nam wykorzystać. Przy jedno bramkowym prowadzeniu, nie udało się utrzymać wyniku, próbowaliśmy grać z kontry,lecz brakło nam później sił. Wielkie uznania dla chłopaków z szatni, którzy byli w stanie po wtorku zagrać tak dziś dobrze w pierwszej połowie i nie przegrać z Koroną.

Foto: tspbb.pl

db