- Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa bo było nam bardzo potrzebne - mówi Paweł Baranowski, który po kilku latach znów wystąpił w koszulce Podbeskidzia.

- W poprzedniej rundzie Podbeskidziu nie udało się wygrać żadnego spotkania na własnym stadionie, lecz nastąpiło przełamanie. Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa bo było nam bardzo potrzebne po blamażu w Gdańsku. Z pewnością było widać w naszej grze piłkarską złość po ostatnim meczu, do tego dołożyliśmy swoje umiejętności i wygraliśmy przeciwko mistrzowi Polski - mówi defensor.

- Zagrałem po raz pierwszy przed własną publicznością po powrocie do Bielska-Białej i od razu dobrze udało mi się wejść w spotkanie. W meczu w Gdańsku niestety nie mogłem zagrać, gdyż w sparingu z Koroną Kielce nabawiłem się lekkiej kontuzji, musiałem się wykurować bo podkręciłem staw skokowy i musiałem się wyleczyć by wystąpić w meczu z Lechem. Wróciłem do treningów, zagrałem i wygraliśmy, więc bardzo cieszę się z udanego spotkania.

- Jako cały zespół zagraliśmy bardzo dobrze w defensywie, a w ofensywie też mieliśmy swoje okazje. Lech się odkrył pod koniec meczu, więc mogliśmy tych bramek strzelić więcej. Mamy 24 punkty i skupiamy się teraz na wyjeździe do Krakowa. Na pewno będziemy chcieli tam powtórzyć taką grę jak w sobotę - dodaje Paweł Baranowski.

Foto: tspbb.pl

db