Wiosną do dyspozycji Robert Podoliński będzie miał Damiana Chmiela, a do treningów wróci Anton Sloboda. W kwestii wzmocnień konkretów nie ma. Rewolucji na pewno nie będzie.

- Przede wszystkim musimy normalnie przepracować okres przygotowawczy. Na kilku pozycjach musimy poszukać wzmocnień i rywalizacji, bo jej brak był największym problemem naszego zespołu. Kontuzje, kartki i bardzo wąska ławka rezerwowych... Kiedy wypadł jeden czy dwóch zawodników, bardzo odbijało się na naszej jakości - mówi trener Podbeskidzia w rozmowie z katowickim "Sportem".

Brakuje jednak konkretów o nazwiskach czy pozycjach w kwestii transferów. - Z zarządem jesteśmy w trakcie rozmów. Jeżeli odszedłby ktokolwiek z absolutnego trzonu, będziemy mieć bardzo duży problem. Każda ewentualna wyrwa będzie czymś niepożądanym, bo to wciąż zespół młody, który się ogrywa. Przez brak doświadczenia troszkę punktów już porozdawał. Ale to też taka drużyna, która - zachowując najważniejsze ogniwa - będzie twardsza i lepsza - zapewnia Podoliński.

Foto: tspbb.pl

db