Praktycznie ani jednej stuprocentowej sytuacji podbramkowej nie stworzyli w Kielcach zawodnicy Podbeskidzia. W końcówce bielski zespół przed utratą gola uratował Emilijus Zubas.

W pierwszej połowie to Korona miała zdecydowaną przewagę, a goście nie istnieje w ataku. Gracze Marcina Brosza nie potrafili jednak skutecznie sfinalizować przeprowadzonych akcji albo na posterunku był Emilijus Zubas. Po zmianie stron obraz spotkania nie uległ zmianie. Stroną dominującą na murawie byli gospodarze, którzy najlepszą okazję do zwycięstwa zmarnowali w samej końcówce. Strzał Łukasza Sierpiny obronił jednak bramkarz Podbeskidzia.

Korona Kielce - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0

Korona: Małkowski - Dejmek, Wilusz, Sylwestrzak, Grzelak - (64. Phylypczuk) Pawłowski, Jovanović, Cebula (74. Przybyła), Sierpina - Cabrera (81. Aankour).

Podbeskidzie: Zubas - Pazio, Kolcak, Nowak, Mójta - Sokołowski, Możdżeń (90. Kołodziej), Kato, Kowalski (81. Adu) - Szczepaniak - Demjan (60. Deja).

db