Wygrana była bardzo blisko
Na dwie minuty przed końcem spotkania "Górale" objęli prowadzenie po golu Macieja Iwańskiego. Chwilę później piłkarze Zawiszy Bydgoszcz doprowadzili do wyrównania.
Jako pierwsi do siatki trafili goście, którzy prowadzenie objęli zaraz po przerwie. Odpowiedź bielskiej drużyny nadeszła w 76. minucie gdy, gdy do siatki trafił Damian Chmiel. Najlepszy strzelec Podbeskidzia w 88. minucie faulowany był w polu karnym, a rzut karny na gole zamienił Maciej Iwański. Radość zespołu debiutującego na ławce trenerskiej Dariusza Kubickiego nie trwała jednak zbyt długo...
Bramka na wagę remisu padła minutę później. Zdobywcą okazała się Josip Barisić.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zawisza Bydgoszcz 2:2 (0:0)
Bramki: Chmiel (76'), Iwański (88' z karnego) - Majewskij (52'), Barisić (89')
Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Kocal, Konieczny, Tomasik (79. Cisse) - Sokołowski, Iwański, Deja, Kołodziej (65. Śpiaczka), Chmiel - Demjan.
Zawisza: Sandomierski - Wójcicki, Micael, Marić, Ziajka - Pawłowski (64. Smektała), Majewskij, Mica, Dyrgas (77. Świerczok), Alvarino (82. Kamiński) - Barisić.
red
Komentarze 24
Jak wygramy z Bełchatowem - utrzymanie pewne!!!
Pierwszy raz na mecz 1 zł, dzieci do 10 lat 1 zł jakieś promocje co mecz działajcie coś ludzie, bo na każdym meczu będzie po 3,5 tyś
Nieudolny mnich kielecki wygrał z Zawiszą jesienią, kiedy ta kopała się po czołach zamiast grać w piłkę. Wszyscy ją lali aż miło a on dwa razy z nią przegrywał i raz wygrał cudem w 94 minucie (pucharu nie liczę bo to śmieszne rozgrywki, nawet dla Mnicha w półfinale z Legią). Na wiosnę człowiek opasany różańcem wygrał dwa mecze w lidzie, jeden w połowie lutego z fatalnym Bełchatowem, drugi cudem z w 94 minucie z Jagą. Kilka remisów też trafiło się cudem (Cracovia, Korona). Może był niewygodny, ale nieudolny to na pewno. Sama motywacja ma krótkie działanie, zazwyczaj tak z pół roku. Później wychodzą trenerskie umiejętności, a tu skończyło sie fatalnie, już dzisiaj było widać, że nasi mogą grać jako tako piłką.
Piłkarz trenera Ojrzyńskiego, Lenartowski, wylądował w...rezerwach TSP II, a Korzyma nie było nawet na ławce rezerwowych. Nie czarujmy, zostawiono trenerowi Kubickiemu drużynę po ostrym konflikcie gdzie dodatkowo: Patejuk, Sloboda, Malinowski, Chrapek, Stano są kontuzjowani. Trudno zbudować wyjściową jedenastkę, nie mówiąc już o efektywnych zmianach w trakcie meczu. Po kontuzjach Malinowskiego i Chrapka, budowanie gry z kontrataków juz wypada z taktyki-opcji dla trenera Kubickiego.
Trochę bali się Zawiszy, ale ja widzę w tej drużynie jakiś kryzys formy, gdyby TSP zagrali z takim poświeceniem od 1 minuty meczu, Zawisza nie wywiózłby stąd żadnego punktu.
Póki co najlepszą formę mają piłkarze Ruchu oraz Cracovii Kraków. Zawisza lekko opadli bo musieli gonić cały sezon i być może drużynę z Bydgoszczy dopadł kryzys. Szkoda tej szansy.

Klauzula informacyjna ›