Mogą liczyć na 250 tys. zl
Kibice mniej chętniej chodzą na spotkania z mniej atrakcyjnymi rywalami. Dlatego kluby z dolnej połówki otrzymają finansową rekompensatę. Podbeskidzie otrzyma 250 tys. zł.
Jak podaje "Przegląd Sportowy", w tym sezonie wynagrodzenie dla klubów, które nie zajęły miejsc od pierwszego do ósmego się nie zmieni. - Rzeczywiście, zasady podziału są identyczne, ale nie zamierzam rozwijać tego wątku. Przyjmujemy te zasady do wiadomości i gramy dalej - mówi Wojciech Borecki, prezes Podbeskidzia.
W ubiegłym roku pojawiały się sugestie, że perspektywa ćwierćmilionowego odszkodowania sprawi, że niektóre kluby zaczną kalkulować i dojdą do paradoksalnego wniosku, że bardziej odpowiada im miejsce tuż pod kreską niż nad nią. Dobrym przykładem jest właśnie Podbeskidzie, który z powodu modernizacji stadionu - podobnie jak Górnik Zabrze - na razie raczej traci niż zarabia na dniu meczowym.
Ostatnie rozstanie z trenerem Leszkiem Ojrzyńskim pokazuje jednak, że w Bielsku-Białej rekompensata nikogo nie cieszy. Te pieniądze nie mają bowiem żadnego znaczenia w sytuacji, gdy drużynie wciąż grozi spadek. Górale nad ostatnią drużyną w tabeli mają przecież zaledwie pięć punktów przewagi.
db

Klauzula informacyjna ›