Jednogłośnie podjęto decyzję o zwolnieniu Ojrzyńskiego. Jego następcą do końca rundy ma być "doświadczony Polak". Sponsor po sezonie chciałby trenera z zagranicy.

Kilka dni po zwolnieniu trenera Podbeskidzia odsłaniamy kolejne kulisy odejścia Ojrzyńskiego. Decyzja została podjęta jednomyślnie, przy akceptacji mniejszego udziałowca klubu. Wiadomo także, że to Murapol zabiega by nowym treneram "Górali" został Marcin Brosz. Kandydat miał spotkać się już z Jarosławem Matusiakiem, wiceprezesem klubu, ale tę opcję skutecznie blokuje prezes Wojciech Borecki.

Faktem jest, że bielski klub dziękując za współpracę Ojrzyńskiemu, nie był już dogadany z nowym szkoleniowcem. Wiadomo, że dwóch kandydatów odmówiło Boreckiemu już w czwartek, tłumacząc, że chętnie przejmą zespół, ale po zakończeniu sezonu. Dzień później sternik Podbeskidzia udał się do Warszawy, by tam prowadzić rozmowy z kolejnymi kandydatami.

Nazwisko nowego trenera najpóźniej opinia publiczna ma poznać w poniedziałek. Mówi się, że "nowa miotła" poprowadzi "Górali" tylko do końca sezonu. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że po sezonie w klubie może pojawić się szkoleniowiec ze znanym nazwiskiem. Na takim rozwoju wypadków bardzo zależeć ma firmie Murapol, która jest udziałowcem bielskiego klubu.

bak