Spadli na 11. miejsce
- Teraz czeka nas szara rzeczywistość, to co zawsze pod Klimczokiem, walka o ligowy byt będzie zażarta, punkty są podzielone i każdy mecz jest ważny - mówił Leszek Ojrzyński.
Mieliśmy ogromną szansę być na 7-8 miejscu i zapewnić sobie utrzymanie. Graliśmy o coś wielkiego, nasze marzenia. Tego nie zrobiliśmy, bo przegraliśmy mecz. Może nie byliśmy lepsi, równorzędni, to nie jest ważne. W pierwszej części mieliśmy jakieś swoje sytuacje, nie zawsze kończylismy je strzałem. To nie była dobra połowa nasza i w wykonaniu Lecha chyba też, bardziej to wyglądało na szachy, wyczekiwanie.
W przerwie powiedzieliśmy sobie, że najważniejsze jest zagrać na zero z tyłu, a później pomyśleć, rzucić wszystko, by zdobyć gola. Niestety tracimy bramkę po niefortunnym zagraniu i gonimy wynik, a grając z taką drużyną jak Lech czy Legia, one to wykorzystują. Marzenia prysnęły, walczyliśmy, mieliśmy poprzeczkę, ale to było za mało.
Teraz czeka nas szara rzeczywistość, to co zawsze pod Klimczokiem, walka o ligowy byt będzie zażarta, punkty są podzielone i każdy mecz jest tu o wiele ważniejszy. Musimy się do tego przygotować i podnieść mentalnie, co nie jest łatwe. Będąc tak blisko, dostaliśmy lekcję i kosztem tego spadliśmy na 11. miejce.
db

Klauzula informacyjna ›