Iwański obwinia sędziego
Podbeskidzie wysoko przegrało z Piastem Gliwice. Maciej Iwański przyczyny porażki dopatrzył się w osobie sędziego. - Najpierw wątpliwa czerwona kartka, potem gol ze spalonego.
- Nie wiem czy w końcówce coś się z nami stało, może trochę się podłamaliśmy. Co się stało, trzeba raczej pytać sędziego, który nagle zaczął dyktować sytuacje, których nie było. Najpierw wątpliwa czerwona kartka, później gol ze spalonego. Czerwona kartka to błąd sędziego. Nie wiadomo, skąd mu się to wzięło, bo nie było nawet kontaktu Adama z zawodnikiem - mówi pomocnik Podbeskidzia.
- Przyjechaliśmy tu po trzy punkty i do tego momentu mieliśmy inicjatywę. To my panowaliśmy nad grą. Niepotrzebnie się podłamaliśmy i przestaliśmy realizować nakreśloną taktykę - dodaje Iwański, który już myśli o kolejnym meczu.
- Musimy wygrać z Lechem, bo uciekły nam bardzo ważne punkty. Szkoda tylko, że wielu zmienników wypadło z gry, bo przydałoby nam się ich doświadczenie, ale są zmiennicy, którzy już wiele razy udowadniali, że potrafią dać zespołowi dobrego kopa.
db
Komentarze 18
jaka ewidentna ?????? Iwański ma 200 % racji .....i nie wspomniał o EWIDENTNYM karnym na Demjanie !!!!!!!

Klauzula informacyjna ›