Leszek Ojrzyński pracuje w Bielsku-Białej od października 2013 roku. Gdybyśmy uznali tę datę za początek ligowych rozgrywek, to zespół Ojrzyńskiego byłby dziś czwartą siłą ligi.

Jak wynika ze statystyk, przed zespołem z Rychlińskiego plasowałaby się tylko Legia Warszawa, Lech Poznań i Śląsk Wrocław. W bieżących rozgrywkach zespół z jednym z najniższych budżetów w ekstraklasie jest o krok od gry w grupie mistrzowskiej. Ojrzyńskiego kontrakt z "Góralami" wygasa wraz z końcem sezonu, a rozmowy dotyczącego jego przedłużenia wciąż nawet się nie rozpoczęły.

- Chciałbym kontynuować pracę w Bielsku-Białej, ale na pewnych warunkach... Zarząd klubu poprosił mnie, bym napisał, jak widzę swoją dalszą pracę w Podbeskidziu. Przedstawiłem taką analizę przed meczem z Piastem Gliwice. Pismo pozostało jednak bez odpowiedzi - mówi Ojrzyński, którego kontrakt wygasa pod koniec czerwca.

W klubie uspokajają. Do spotkania ws. nowego kontraktu ma dojść po zakończeniu fazy zasadniczej. Rozmowy przyśpieszy fakt awansu do grupy mistrzowskiej. Informowaliśmy już o tym w artykule Kontrakt za awans do ósemki.

bak