W samej końcówce Maciej Korzym miał na nodze strzał warty 1,4 mln zł. Gdyby trafił, bielski zespół były jedną nogą w grupie mistrzowskiej. - Przepraszam zespół - mówił po spotkaniu.

Napastnik otrzymał świetnie podanie od Antona Slobody, który minął dwóch obrońców i wyciągnął z bramki Sergiusza Prusaka. Korzym mógł zrobić z piłką dosłownie wszystko. - Może trzeba było uderzać z pierwszej piłki - zastanawiał się "Korzeń" przed kamerami Canal+. Korzym przeprosił zespół za zmarnowanie znakomitej sytuacji strzeleckiej i zapowiedział walkę w kolejnym starciu z Wisłą Kraków.

Za awans do grupy mistrzowskiej zespół otrzyma do podziału kwotę 1,4 mln zł.

db