Zgodnie z zapowiedziami szansę gry w rewanżu z Legią dostali piłkarze rzadziej występujący w ekstraklasie. Brak jakości w poczynaniach Podbeskidzia był widoczny na boisku.

Tylko po pierwszej połowie gospodarze powinni prowadzić różnicą kilku bramek, ale jako pierwsi kapitalną okazję zmarnowali goście. Prostopadłe podanie Dariusza Kołodzieja w tylko sobie znany sposób nie wykorzystał Piotr Malinowski, który przed sobą miał jedynie Dusana Kuciaka. W odpowiedzi po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marka Saganowskiego nie powstrzymał Kristian Kolcak i było 1:0.

Doświadczony napastnik w tej części gry zmarnował jeszcze dwie dobre okazję, ale do siatki trafił chwilę po przerwie, gdy skutecznie dobił sparowane uderzenie Jakuba Koseckiego. Kolejne minuty przebiegały pod dyktando mistrzów Polski, którzy stwarzali sobie kolejne sytuacje pod bramką Peskovicia, ale nie potrafili ich skutecznie wykończyć.

W końcówce bliski szczęścia był uderzający z dystansu Maciej Felsch.

Legia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 (1:0)
Bramki: Saganowski (19', 47')

Legia: Kuciak - Broź, Rzeźniczak, Lewczuk, Brzyski - Vrdoljak (46. Jodłowiec), Furman - Żyro (53. Guilherme), Pinto (33. Duda), Kosecki - Saganowski.

Podbeskidzie: Pesković - Pazio, Kolcak, Horoszkiewicz, Mazań - Sloboda, Lenartowski - Adu Kwame, Kołodziej (80. Felsch), Malinowski (46. Chrapek) - Demjan (57. Górkiewicz).

db