Podbeskidzie nigdy w historii występów w ekstraklasie nie wygrało we Wrocławiu. Dziś optyczną przewagę mieli piłkarze Śląska, ale to bielski zespół zagrał solidnie w w defensywie.

Niezbyt porywające widowisko na przestrzeni całego spotkania stworzyli piłkarze Śląska i Podbeskidzia, którzy myślami byli już chyba przy świątecznych stołach. W pierwszej części gry strzał Roberta Picha zdołał zatrzymać Richard Zajac, a po przeciwnej stronie boiska z dystansu próbowali Adam Deja i Maciej Iwański. 

W drugiej odsłonie inicjatywę przejęli gospodarze, ale nie doczekaliśmy się efektów w postaci bramek. Solidnie w defensywie prezentowali się bielscy obrońcy. Najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki gospodarze mieli w 83. minucie. Milos Lacny otrzymał podanie od Marco Paixao i trafił tylko w słupek bramki Zajaca.

Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0

Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu Paraiba - Hołota, Hateley - F. Paixao, Grajciar (69. Danielewicz), Pich (76. Lacny) - M. Paixao.

Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Stano, Konieczny, Tomasik - Chmiel (87. Malinowski), Deja, Iwański, Sokołowski - Korzym (61. Chrapek), Śpiączka (70. Demjan).

db