Damian Chmiel obok Bartosza Śpiączki był najjaśniejszym punktem Podbeskidzia we wczorajszym meczu z Górnikiem Zabrze. - Pierwsza połowa woła o pomstę do nieba - mówi.

"Górale" w sobotniej konfrontacji wywalczyli cenny remis. - Z przebiegu meczu możemy być z tego punkty zadowoleni. Ten remis jest dla nas pokazaniem charakteru - mówi Chmiel, który nie potrafi zrozumieć jak w pierwszych 45 minutach można było stracić aż trzy bramki. - Pierwsza połowa woła o pomstę do nieba. Po przerwie znów byliśmy bliscy stracenia gola, ale całe szczęście, że to nie wpadło.

- Zarówno asysta jak i gol cieszą, ale szkoda że nie były to zagrania na zwycięską bramkę - mówił Bartosz Śpiączka. - Trzeba się cieszyć z tego remisu i jednego punktu, bo może okazać się on bardzo ważny. Mogliśmy wprawdzie to spotkanie wygrać, bo w drugiej części były ku temu szanse - choćby strzał Marka Sokołowskiego mógł zakończyć się naprawdę piękną bramką.

db