- Kibice zobaczyli cztery bramki, ale chcieliby zobaczyć nasze zwycięstwo. Niedosyt wszystkim nam pozostał - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Leszek Ojrzyński.

- Moim marzeniem jest widzieć drużynę Podbeskidzia grającą tak agresywnie, krótko trzymającą przeciwnika, jak w drugiej połowie. Nie dopuszczaliśmy do wielu sytuacji, co nie było tylko spowodowane wynikiem, dużo było spięć, stałych fragmentów gry, ale długo czegoś brakowało. Dopiero w samej końwce Maciek Korzym instynktownym strzałem nas uratował - mówił Leszek Ojrzyński po remisie z Koroną Kielce.

- Chwała chłopakom, że ta druga połowa tak wyglądała. Punkt trzeba szanować, bo niewiele brakowało, a nie mielibyśmy nic. Było w tym meczu idealnie widać, że to jest gra błędów. Szkoda, że nie zrobiliśmy prezentu naszym fankom - dodał trener.

Foto: tspodbeskidzie.pl

db